Ładowarki emu.energy

Amerykański kryzys nam nie grozi

Rozmowa z Katarzyną Cyprynowską prezesem spółki Nowy Adres, organizatorem cyklu Targów Mieszkań.

– Targi Mieszkań – dla kogo ta impreza, dla deweloperów czy tych, którzy chcą kupić mieszkanie?

– Dla obydwóch grup. Z jednej strony mamy pośredników, deweloperów, banki, a z drugiej tych, którzy poszukują nieruchomości. Szukują mieszkania, domu czy działki. A więc impreza jest przeznaczona dla obydwóch stron. Wszyscy zainteresowani tu spotykają się i dzięki temu oszczędzają czas. Ci, którzy szukają nowego lokum nie muszą odwiedzać wielu biur deweloperskich, biur sprzedaży czy banków. Mają to wszystko w jednym miejscu i dlatego mogą zapoznać się z ofertą, porównać ceny i zorientować się, co dzieje się na rynku.

– W tej chwili jest taki moment na rynku nieruchomości, że wszyscy czekają, co się wydarzy. Kupujący czekają na obniżkę cen, a deweloperzy liczą, że kupujący pogodzą się z obecnymi cenami, poszukają odpowiednich źródeł finansowania i jednak zdecydują się na kupno mieszkania. Kto kogo przetrzyma, kto wygra to specyficzne „przeciąganie liny”?

– Ciekawe pytanie. Poniekąd znamy na nie odpowiedź, ponieważ targi są takim barometrem rynku. Warszawska edycja targów, która odbyła się w lutym pokazała, że klienci wrócili na rynek. Targi odwiedziło 11 tysięcy warszawiaków. Poznań też potwierdza tę naszą teorię – na marcowej edycji targów pojawiło się 5,5 tysiąca zwiedzających. W porównaniu z jesienią mamy lepszą frekwencję.
I teraz pytanie czy ceny będą spadać? Myślę, że niestety nie. Ale pozytywne jest to, że nie będą już rosły w takim tempie jak przed rokiem. Będą sobie rosły pomału, w tempie kilku procent w ciągu roku. Rynek zweryfikował ceny. To było widać już jesienią, kiedy wszyscy wstrzymali się z zakupem nieruchomości. Klienci zaczęli zastanawiać się, czy za te pieniądze, które dziś trzeba przeznaczyć na mieszkanie nie warto zbudować domu.
Zrobiliśmy badania w pięciu największych aglomeracjach w Polsce. Wynika z nich, że rośnie grupa osób, które myślą o domu. Nie oznacza to jednak, że ceny mieszkań będą gwałtownie spadać. Na to bym nie liczyła.

– Nie uważa Pani, że w tej sytuacji ruch należy do banków, które powinny przygotować ciekawszą ofertę kredytową. Bo przecież popyt jest, a brakuje pieniędzy na własne lokum?

– Na rynku banków jest duża konkurencja. Dlatego na pewno pojawią się ciekawe oferty. Problem jednak jest taki, że ostatnio wzrosło oprocentowanie kredytów. Niektóre banki, które mają już ustabilizowaną pozycję, nawet usztywniły się w warunkach kredytowych. I wcale nie jest to korzystne dla klienta.

– A może upowszechni się tzw. system skandynawski udzielania kredytów, czyli długi okres spłaty i kredyt przypisany nie tyle do klienta, a do mieszkania?

– To już jest, ale myślę, że ten system będzie się rozszerzał. My jesteśmy takim krajem, który nie jest jeszcze bardzo zadłużony, dlatego wszystko przed nami.

– Jednak w Stanach Zjednoczonych mają kryzys, w wyniku tego, że udzielono zbyt dużo kredytów hipotecznych. Jak do tego nie dopuścić?

– My unikniemy tego w prosty sposób. Polacy nie lubią kredytów. To znaczy nie zaciągamy ich jeszcze w takiej ilości i wielkości jak Amerykanie. Jesteśmy rozsądniejsi i bardziej przezorni. Ostrożniejsze są też banki. U nas w ogóle nie ma takiego zagrożenia. Nie jesteśmy jeszcze na tym etapie rozwoju całego rynku finansowego jak w USA.

– Szukając mieszkania gdzie najchętniej zaglądają klienci?

– Ci, którzy szukają, robią to wszędzie gdzie się da. Oczywiście rośnie rola internetu. Ale targi też mają ważną rolę do odegrania – jest to, bowiem dla sprzedawców mieszkań jedyna możliwość, poza własnym biurem, bezpośredniego spotkania z klientem.
Ludzie szukają informacji także w gazetach, w dodatkach poświęconych nieruchomościom.

– Firma Nowy Adres organizuje targi w różnych miastach w Polsce. Jak Poznań wygląda na tle innych, podobnych aglomeracji?

– Poznań jest jednym z największych polskich miast, dlatego też nie mogło go zabraknąć na mapie targów organizowanych przez naszą firmę. Zdecydowaliśmy się na Poznań, bo chcieliśmy być obecni w miastach, które mają przyszłość i dobre perspektywy inwestycyjne. Tak, więc Poznań znalazł się na głównej liście.
Jeśli chodzi o klientów, to poza tym, że ceny w Poznaniu są troszkę niższe, to rynek poznański nie różni się znacząco od rynków innych miast. W Warszawie i Wrocławiu jest trochę więcej firm deweloperskich, ale Poznań bardzo dynamicznie się rozwija. Wielu warszawskich deweloperów już wybiera się do Poznania.

– Prócz organizacji Targów Mieszkań, czym jeszcze spółka Nowy Adres się zajmuje?

– Przygotowujemy profesjonalne badania rynku. Organizujemy konferencje dla profesjonalistów na temat nieruchomości. Niebawem chcemy także założyć własny portal internetowy.

x

Zobasz także

Willa wkomponowana w Wąsosz

Michał Urbański, specjalista do spraw planowania przestrzennego spółki „Urbania” W pierwszy dzień Wiosny 2018 r. ...

Podatek na drogi to mydlenie oczu

Rozmowa z Janem Grabkowskim, starostą poznańskim Dziś powiat poznański zgarnął największą dotację z puli wojewody ...

Zmniejszamy biurokrację i szukamy mieszkań pod wynajem

Rozmowa Arkadiuszem Stasicą, prezesem Zarządu Komunalnych Zasobów Lokalowych w Poznaniu Od końca sierpnia, kiedy zakończy ...

Polityka mieszkaniowa jest działaniem prorozwojowym

Rozmowa z Tomaszem Lewandowskim, przewodniczącym komisji gospodarki komunalnej i polityki mieszkaniowej w Radzie Miasta Poznania ...

10 lat kancelarii urbanistyczno-prawnej URBANO

Rozmowa z Olgą Bystrzycką, radcą prawnym, współwłaścicielką kancelarii, która w 2015 roku obchodzi 10-lecie działalności ...