Nickel 750×100 – Dąbrówka

Będzie przetarg na projekt kładki berdychowskiej

W marcu władze Poznania planują ogłosić przetarg na wyłonienie projektanta pieszo-rowerowej kładki berdychowskiej. Konserwator zabytków wymaga, aby wykorzystać do niej co najmniej 3 przęsła ze Starołęki. Przed rokiem miasto wybrało koncepcję kładki pieszo-rowerowej przez Wartę łączącej Berdychowo z Chwaliszewem, opracowaną przez firmę Demiurg. W koncepcji projektanci – zgodnie z życzeniem miejskiej konserwator zabytków – zastosowali wszystkie zabytkowe przęsła zdemontowane podczas remontu mostu kolejowego na Starołęce.
Przypomnijmy! Dwa lata temu PLK przebudowały most kolejowy przez Wartę na Starołęce powstały na początku XX w. Nowa budowla nie uwzględniała kładki pieszo-rowerowej pozwalającej mieszkańcom przejść z Wildy na Starołękę, z jakiej nieformalnie korzystali przez dziesięciolecia na starym moście. Aby zbudować zgodną z przepisami kładkę na odremontowanym moście trzeba było zdemontować zabytkowe elementy. Ponieważ mieszkańcy zdecydowanie domagali się pieszej przeprawy w tej części miasta, konserwator Joanna Bielawska-Pałczyńska zgodziła się na zdjęcie zabytkowych elementów pod warunkiem wykorzystania ich na innej nowej budowli tego typu. Wybór padł na zaplanowaną kładkę berdychowską jako obiekt służący ożywieniu i rewitalizacji nabrzeży Warty w centrum.
Przygotowaną przez Demiurga koncepcję ostro skrytykowało jednak Stowarzyszenie Architektów Polskich. Zarzucono projektowi, że jest on zbyt ciężki dla historycznego serca Poznania, a przęsła ze Starołęki zasłaniają widoki na Ostrów Tumski i katedrę. Miastu w tak ważnym miejscu potrzebna jest w tym miejscu nowoczesna konstrukcja – argumentowano.
Teraz miasto zdecydowało wyłonić w drodze przetargu pracownię, która opracuje nowy projekt kładki. Miejska konserwator zabytków nie ustępuje jednak i wymaga wykorzystania w nim co najmniej 3 par zabytkowych przęseł-kratownic z mostu starołęckiego (w sumie jest ich 5). Pozostały odcinek przeprawy tworzyć będzie nowoczesna konstrukcja.
– Przeprowadziliśmy analizę formalną pod względem możliwości zorganizowania konkursu architektonicznego i wszystkich zagrożeń, które z tego wynikają. Przypomnę, że mamy na to przedsięwzięcie 30 milionów złotych i nic więcej nie możemy na nie przeznaczyć. Jesteśmy przekonani, że oczekiwania wynikające z przeprowadzenia konkursu zakończyłyby się znacznie droższą inwestycją – tłumaczył na spotkaniu z dziennikarzami wiceprezydent Maciej Wudarski.Zaproponowaliśmy rozwiązanie, że ogłosimy w najbliższym czasie zamówienie publiczne na wybór wykonawcy dokumentacji projektowej. Wykonawca będzie musiał zaprojektować trzy koncepcje; jedna będzie nawiązywać do koncepcji już przedstawionej przez poprzedników z wykorzystaniem wszystkich 5 par zabytkowych przęseł, a dwie koncepcje będą zgodne z kompromisem zawartym z konserwatorem zabytków, czyli wykorzystaniem minimum 3 par starych i doprojektowaniem nowej konstrukcji. Od wykonawcy dokumentacji będziemy oczekiwać dwóch takich rozwiązań, które będą różne być może pod względem kosztowym, różne pod względem technologicznym, technicznym, estetycznym. Powołamy komisję, która w ramach swojej pracy i po przeprowadzeniu krótkich konsultacji społecznych wybierze ostateczne rozwiązanie. Będzie to grupa ok. 15 osób, postaramy się, żeby to były autorytety w zakresie kreowania przestrzeni. Mam nadzieję, że komisja pochyli się nad kwestiami kosztów, estetyki, technicznymi. To rozstrzygnięcie nastąpi po możliwości przekazania swych opinii przez mieszkańców Poznania. Pokażemy te koncepcje publicznie. Taki wybór zostanie dokonany w ciągu miesiąca i projektant będzie miał obowiązek wykonać projekt budowlany – wyjaśnił wiceprezydent.
Zakładany harmonogram przewiduje mniej więcej, że od marca do maja tego roku potrwają prace związane z wyborem wykonawcy projektu, a sama realizacja inwestycji rozpocznie się od roku 2018, główna jej część zakończy się w 2019, a ostateczne prace w 2020.
Wiceprezydent Wudarski wyraża nadzieję, że dzięki tym pracom powstanie nowa jakość w mieście i emocje towarzyszące temu obiektowi ucichną. Za prowadzenie inwestycji odpowiedzialna jest spółka Poznańskie Inwestycje Miejskie. Końca dobiegają ustalenia formalno-prawne z PKP dotyczące darowizny konstrukcji na rzecz miasta i w ciągu miesiąca powinny one przejść na jego własność.

– Most na Starołęce jest bardzo ważnym zabytkiem techniki i to nie tylko w skali miasta, ale także w skali Polski, czy Europy – jeden z nielicznych zachowanych mostów typu bergerowskiego. Mieliśmy wyjątkowy zabytek techniki i konstrukcji, który możemy nadal w pewnym ograniczonym zakresie pokazać – jego ustrój nośny, ale również inne elementy, które się na niego składały. Te elementy dużym wysiłkiem udało się uratować. Zostały kompleksowo poddane kosztownym pracom konserwatorskim – uzasadnia Joanna Bielawska-Pałczyńska, miejska konserwator zabytków. Trzeba wyrazić uznanie PKP, że podjęły się tych prac. Elementy przechowywane są na Franowie i czas ten też nie jest nieograniczony. One muszą być w niedługim czasie wykorzystane.
Lokalizację nowej kładki pieszo-rowerowej między Berdychowem i Chwaliszewem konserwator uważa za bardzo trafną z uwagi na kontekst całego zespołu zabytków techniki Stara Gazownia, jak również historyczną myśl technik w kontekście położonej na drugim brzegu rzeki politechniki. Dlatego te zabytkowe elementy muszą być tu zachowane, pokazane w wersji minimum 3 par przęseł lub 5 par zestawionych razem w jednym miejscu, aby pokazać ich układ.
Jednakże zastosowanie przęseł-kratownic inaczej prezentuje się w przemysłowo-kolejowej przestrzeni urbanistycznej Starołęki, a inaczej w przestrzeni zabytków Ostrowa Tumskiego, co właśnie skrytykowało grono architektów.
– Przypominam, że w tym miejscu historycznie był most kolejowy, tak więc też tę historię przypominamy. Poza tym istnieje miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego, który przewiduje budowę w tym miejscu mostu drogowego dla ruchu samochodowego, a więc o większej konstrukcji. Uważam, że zaproponowana architektura kładki bardzo odpowiada temu miejscu i nie zasłoni widoków na katedrę – przekonuje konserwator zabytków. Jej zdaniem zabytkowe przęsła najlepiej pasowałyby nad odnogą Cybiny, ale to nie jest już warunkiem. Dlatego miasto wymaga przedstawienia trzech koncepcji.
– Na brzegu Warty można znaleźć takie miejsca, gdzie nowy most Rocha całkowicie przesłania katedrę, a więc kwestia przesłonięcia też jest względna – dodaje wiceprezydent Wudarski.
Wytyczne do przetargu na wyłonienie projektanta kładki opracują Poznańskie Inwestycje Miejskie.
– Cena będzie na pewno istotnym parametrem warunków, ale nie najważniejszym, wybrana nie musi być najtańsza oferta. Na pewno istotne będą referencje posiadane przez wykonawcę dotyczące projektowania podobnych obiektów mostowych, czas w jakim będzie skłonny zrealizować projekty i na pewno jego elastyczność na wprowadzenie pewnych zmian. Będziemy mocno ważyć kryteria oceny bo chcemy, aby ci, którzy się zgłoszą mieli jasność według czego będziemy oceniać. Cena na pewno nie będzie tak dominująca jak przy wcześniejszych projektach – zapewnia Paweł Śledziejowski, prezes PIM.

Na wizualizacjach koncepcja kładki zaprojektowana przez firmę Demiurg

x

Zobasz także

Problemy czasów dostatku

Optymistyczne nastroje dominowały podczas 7. edycji Forum Rynku Nieruchomości, które firma Nowy Adres S.A. zorganizowała ...

Czy potrafimy dzielić się miastem?

Odpowiedzi na to pytanie szukali uczestnicy otwartej debaty na dziedzińcu Urzędu Miasta. Dyskusji z udziałem ...

Remontują kamienice, budują place zabaw

Zarząd komunalnych Zasobów Lokalowych zamierza w tym roku rozpocząć remonty 7 miejskich kamienic. Ma też ...

Archeolodzy odkrywają historię placu Kolegiackiego

Blisko 3 tysiące zabytków i 350 grobów odkryli już archeolodzy prowadzący wykopaliska na placu Kolegiackim. ...

Konsultacje polityki mieszkaniowej Poznania

27 kwietnia w siedzibie Biura Spraw Lokalowych Urzędu Miasta Poznania odbędzie się spotkanie konsultacyjne, poświęcone ...