Co 10. lokal pustostanem

Odpływ imigrantów zarobkowych połączony z zalewem rynku poprzez mieszkania dotychczas wynajmowane na doby – tego szczególnie mocno obawiano się na początku epidemii. Problemy okazały się jednak znacznie mniejsze, niż sądzono. Nie doprowadziły ani do gwałtownych przecen, ani do tego, że mieszkania masowo stoją puste – wynika z danych zebranych przez HRE Investments.

9,8 proc. – taki jest aktualny poziom pustostanów – wynika z danych Mzuri. To znaczy, że na 1000 mieszkań przeznaczonych na wynajem 98 czeka na najemców. Jest ich o dwie trzecie więcej niż przed rokiem. Na koniec maja 2019 roku poziom pustostanów wynosił bowiem 5,9 proc., a w kwietniu 2020 roku 8,6 proc. mieszkań stało pustych.
Reklama

Co te liczby oznaczają w praktyce? Wciąż statystyczne mieszkanie jest wynajęte przez prawie 11 miesięcy w roku. Nie jest to wynik zły, jeśli uwzględnić, że do wyliczania potencjalnej rentowności wynajmu mieszkania przyjmuje się, że lokal stoi pusty przez 1-2 miesiące w roku.
Nie jest pewne, czy kolejne dwa miesiące – tradycyjnie gorsze dla rynku najmu – przyniosą dalsze pogorszenie statystyk, czy wręcz przeciwnie – ze względu na postępujące odżywanie gospodarki chętnych na najem będzie więcej.

O ile nie dojdzie do nawrotu epidemii, a tym bardziej nakładanych przez rząd ograniczeń, to już na przełomie lipca i sierpnia czeka nas gorący okres tzw. najmu studenckiego.

Około 100 tysięcy lokali bez najemców

Można pokusić się o jeszcze jedną kalkulację, która bardzo obrazowo pokazuje aktualną sytuację, z którą mamy do czynienia na rynku najmu. Biorąc pod uwagę, że w Polsce jest ponad milion mieszkań wynajmowanych na zasadach rynkowych i przyjmując, że przytoczone powyżej dane wiernie oddają sytuację na całym rynku najmu, można oszacować, że na koniec maja 2020 roku mieliśmy w całej Polsce około 100-120 tysięcy mieszkań dostępnych do wynajęcia.

Dla porównania w maju 2019 roku dostępnych do wynajęcia lokali było około 60-70 tysięcy. Sytuacja, że nie wszystkie mieszkania mają najemców, jest oczywiście normalna – ze względu na kończące się umowy, trwające poszukiwania nowych lokatorów czy np. remonty. I choć obecnie dostępnych lokali jest więcej niż przed rokiem, to bez wątpienia sytuacja jest lepsza, niż można się było tego spodziewać jeszcze w marcu czy kwietniu.
Symboliczne wirusowe przeceny

Póki co zmiany stawek za wynajem nie są też nadmiernie wysokie. Nawet w tych kategoriach, w których przez ostatnie 3 miesiące się pojawiły, nie przekroczyły 50-60 złotych miesięcznie. Relatywnie najmocniejszymi przecenami zostały dotknięte mieszkania wynajmowane na pokoje. Stawki dla 7 miast badanych przez Mzuri spadły średnio o ponad 4 proc. względem poziomu z marca br. Trudno się temu dziwić, skoro to właśnie ten segment rynku został najmocniej dotknięty wyjazdami cudzoziemców i studentów.

Na drugim biegunie znajdziemy kawalerki i mieszkania trzypokojowe. W pierwszym przypadku stawki są wciąż wyższe niż przed rokiem, a w przypadku mieszkań z trzema pokojami cena najmu przez ostatnie 3 miesiące prawie się nie zmieniły (choć w perspektywie roku mieliśmy do czynienia z 2-proc. przeceną)

Czytaj więcej na https://biznes.interia.pl/nieruchomosci/news-rynek-najmu-trzyma-sie-mocno,nId,4555451#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox

x

Zobasz także

Kupują mieszkania na pniu

Zarabianie na nieruchomościach jest bardzo opłacalne. To wiadomo nie od dzisiaj. W tej branży istnieją ...

Ceny gruntów zwyżkują

Pandemia koronawirusa znacznie zwiększyła zainteresowanie inwestycjami w grunty, co może wynikać z faktu, że Polacy ...

Zużywamy mniej wody

GUS: rośnie liczba oczyszczalni, zmniejsza się pobór wody. W 2019 r. odnotowano spadek poboru wody ...

Stabilne ceny mieszkań

Epidemia zatrzymała szybki wzrost cen mieszkań, z którym mieliśmy do czynienia jeszcze na początku roku. ...

Wraca stabilizacja

Pandemia w niewielkim stopniu uderzyła w budownictwo. Po chwilowym spadku popytu na materiały budowlane rynek ...