Agrobex 750×100 – czerwiec 2017

Ul. 23 Lutego trafi do WSA

Poznańscy radni złożą skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Poznaniu.

Taką decyzję przegłosowali na zwołanej we wtorek nadzwyczajnej sesji Rady Miasta Poznania.Uchwała, jaką przyjęli radni, dotyczy zaskarżenia decyzji wojewody w sprawie nadania ulicy 23 Lutego nazwy por. Janiny Lewandowskiej. Wojewoda zmienił zarządzeniem nazwę ulicy, a jako podstawę prawną takiej decyzji wskazał przepis, który mówi o tym, że miasta nie mogą propagować komunizmu lub innego ustroju totalitarnego np. w nazwach ulic. Jednak zdaniem radnych przepis ten w żaden sposób nie dotyczy ulicy 23 Lutego w Poznaniu.

– Nazwa ulicy odwołuje się do głęboko zakorzenionej w świadomości mieszkańców Poznania daty 23 lutego 1945 r., upamiętniając ją w dwojakim znaczeniu – referował podczas sesji radny Łukasz Mikuła. – Po pierwsze jako definitywne zakończenie w Poznaniu tragicznej dla narodu polskiego okupacji niemieckiej, a po drugie jako zakończenie krwawych i trwających blisko miesiąc walk o Poznań w końcowym okresie II wojny światowej, a tym samym symboliczne oddanie szacunku poznaniakom poległym w ich trakcie.

Zdaniem autorów skargi nazwa 23 Lutego nie propaguje żadnego ustroju totalitarnego. Wręcz przeciwnie: upamiętnia usunięcie z Poznania hitlerowców. Nie upamiętnia również wkroczenia wojsk radzieckich do Poznania, bo to miało miejsce już 24 stycznia 1945 r.

Przeciwne zdanie mają radni PiS.

– Stawiają nas państwo przed wyborem: czy czcić ofiary zastrzelone przez komunistycznych zbrodniarzy, czyli np. Janinę Lewandowską, czy czcić datę święta radzieckiej armii; bo zdobycie Cytadeli odbyło się tego dnia właśnie dlatego, by uczcić to święto – mówił w imieniu klubu PiS radny Przemysław Alexandrowicz. – Obecność Armii Czerwonej uniemożliwiła odbudowę niepodległego państwa polskiego i rozpoczęła kolejny rozdział jego martyrologii. Nie ma możliwości, by klub PiS poparł pomysł restytucji nazwy ulicy 23 lutego.

Przed głosowaniem odbyła się burzliwa debata.

– Radni osiedla Stare Miasto podczas głosowania jednogłośnie opowiedzieli się za tym, by zachować nazwę ulicy 23 lutego – przypomniał radny Andrzej Rataj. – Otrzymaliśmy wiele zgłoszeń od mieszkańców, właścicieli nieruchomości i przedsiębiorców z tej ulicy, oni również prosili o zachowanie tej nazwy.

Na sesji pojawili się też goście.

– Zmiana nazwy to przykład arogancji wojewody i rządu PiS, który chce pominąć miasto – mówił Bartłomiej Ignaszewski, przedstawiciel poznańskiej Nowoczesnej. – Data 23 lutego symbolizuje zakończenie walk o w okresie II wojny światowej. Mój dziadek walczył o wyzwolenie miasta i nigdy nie uznawał tej daty za symbol wkroczenia Armii Czerwonej. Mam nadzieję, że radni zdecydują się na poparcie wniosku.

– Wejście oddziałów rosyjskich do Poznania było nieuniknione – przypomniał Tomasz Morski, wiceprzewodniczący Towarzystwa Pamięci Gen. Józefa Dowbora Muśnickiego. – Nazwa 23 lutego jest kontrowersyjna dla wielu z nas. Dlaczego nie zaproponowano innych nazw?

– Ta data dla mieszkańców Poznania wiąże się z końcem okresu nazistowskiej okupacji – zaznaczył Amadeusz Smirnow, przedstawiciel partii Razem. – Z walkami, w których brali udział poznaniacy, a wielu z nich zginęło. Owszem, Polska Ludowa nie była państwem niepodległym, ale 23 lutego to dla poznaniaków koniec wojennej gehenny i żaden dekret rządzącej partii tego nie zmieni. Podkreślam, że cytadelowcy, którzy żyją do dziś, zdecydowanie opowiedzieli się przeciwko zmianie nazwy tej ulicy.

Radni zdecydowali, że złożą skargę. Za taką decyzją opowiedziało się 19 radnych, przeciwko było 12, 1 wstrzymał się od głosu.

Czy skarga radnych będzie zasadna? 7 stycznia weszła w życie nowelizacja, z której wynika, że może być ona uznana jedynie wtedy, gdy miasto nie dopełniło swojego obowiązku (czyli nie zmieniło wcześniej nazwy ulicy) z przyczyn niezależnych. Radni PO i lewicy przekonują, że właśnie tak się stało: nazwa nie została wcześniej zmieniona, ponieważ w ogóle nie było takiej potrzeby.

– W odniesieniu do ulicy 23 Lutego niewykonanie rzekomego obowiązku miało miejsce z przyczyny jak najbardziej niezależnej od miasta – argumentował Łukasz Mikuła. – Mianowicie z powodu nieistnienia takiego obowiązku. Wobec tego wniesienie skargi jest konieczne i uzasadnione.

Radni podkreślają przy tym, że por. Janina Lewandowska jest osobą w najwyższym stopniu godną upamiętnienia w przestrzeni Poznania i nadanie jej imienia odpowiedniej ulicy powinno nastąpić możliwie najszybciej – ale poprzez odrębną uchwałę Rady Miasta Poznania.

Alicja Wesołowska/biuro prasowe UMP

 

***

Nadzwyczajna sesja rady miasta odbędzie się 9 stycznia, o godzinie 17.30.

Tym samym wraca temat dekomunizacji ulicy 23 Lutego, która decyzją wojewody wielkopolskiego została przemianowana na ul. Janiny Lewandowskiej.

W piątek radny PO Łukasz Mikuła opublikował na swoim profilu na Facebooku wniosek o zwołanie nadzwyczajnej rady miasta, na którym przedstawiony zostanie poprawiony i rozszerzony projekt uchwały ws. zaskarżenia decyzji wojewody. – Z dzisiejszej perspektywy wycofanie tematu z sesji budżetowej ma swój sens. Okres świąteczno-noworoczny pozwolił nam na szczegółową analizę zapisów ustawy oraz treści zarządzenia, odświeżenie w pamięci historii bitwy o Poznań w 1945 r., zasięgnięcie opinii rady osiedla, a przede wszystkim przeprowadzenie rozmów z poznaniakami – wyjaśnia Mikuła.

„Dekomunizacja” ulicy 23 Lutego, która decyzją wojewody wielkopolskiego została przemianowana na ul. Janiny Lewandowskiej. Przewodniczący rady miasta Grzegorz Ganowicz zapowiedział zaskarżenie zarządzenia zastępczego Zbigniewa Hoffmanna do sądu administracyjnego. I chociaż radni mieli dogadać się, że uchwały w tej sprawie nie będzie, na jutro zaplanowano nadzwyczajną sesję rady miasta, na której radni zdecydują, czy skarga zostanie wniesiona.
Według wojewody wielkopolskiego ulica 23 Lutego upamiętnia wejście do Poznania Armii Czerwonej. 13 grudnia zarządzeniem zastępczym przemianował ją na ulicę Janiny Lewandowskiej. Część poznaniaków nie jest zadowolona z tej decyzji. Przeciwko przemianowaniu ulicy do radnych spłynęło wiele protestów. Postanowił na nie odpowiedzieć Grzegorz Ganowicz, który uznał, że sprawą powinien zająć się sąd.

Zdecydowana większośc poznaniaków uważa,ze ulica 23 Lutego nie ma nic wspólnego z komunizmem. To data zakończenia w Poznaniu walk i kresu niemieckiego terroru. Projekt uchwały Ganowicza ws. zaskarżenia decyzji wojewody miał być rozpatrywany na sesji rady miasta pod koniec grudnia ubiegłego roku. Jednak kiedy radni długo nie mogli przyjąć budżetu na 2018 rok, zawarli nieformalne porozumienie. Platforma i Zjednoczona Lewica zgodziły się wycofać projekt uchwały z obrad, a radni PiS część zgłoszonych poprawek do budżetu.

 

x

Zobasz także

Bliższe związki z Bretanią

Delegacja Województwa Wielkopolskiego pod przewodnictwem wicemarszałka Wojciecha Jankowiaka przebywała w Bretanii – francuskim regionie partnerskim ...

„Rynnowe” już obowiązuje

Podatek zapłacą właściciele dużych budynków o powierzchni ponad 3,5 tys. mkw., a także wspólnoty i ...

Nowa S11 coraz bliżej

Droga Ujście – Oborniki o długości 49 km,i droga Kórnik – Ostrów Wielkopolski o długości ...

Tysiące nowych mieszkań

W 2017 roku rozpoczęto w Poznaniu budowę ponad stu budynków wielorodzinnych, w których znajdzie się ...

Będzie szpital pediatryczny !

Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z harmonogramem, to budowa Wielkopolskiego Centrum Zdrowia Dziecka powinna zakończyć się ...