Ładowarki emu.energy

Czekają spore wyzwania


Zapowiadany na ten rok przez niektórych analityków krach na rynku nieruchomości nie nastał, a branża już trzeci rok z rzędu notuje rekordowe wyniki. I chociaż deweloperzy muszą stawić czoła nowym wyzwaniom, co znajduje swoje odbicie we wzrostach cen, popyt na nowe mieszkania nie ustaje.
Dziura w ziemi nie taka straszna
Marcin Antczak, prezes FB ANTCZAK z Kalisza – firmy, która realizuje osiedla mieszkaniowe zarówno w Wielkopolsce, jak i Warszawie czy Wrocławiu – podkreśla, że z roku na rok rośnie zarówno liczba lokali sprzedawanych na etapie „dziury w ziemi”, jak i tych kupowanych za gotówkę:

Na przestrzeni ostatnich 3-4 lat w naszych inwestycjach widocznie wzrosła liczba transakcji kupna realizowanych na etapie budowy. Średnio jest to ok. 35%, a na niektórych osiedlach nawet ok. 50%. Wpływ na to mają głównie dwa czynniki – większa ochrona kupujących, gwarantowana ustawą deweloperską, ale także fakt, że do momentu zakończenia budowy w sprzedaży pozostają zwykle najmniejsze i najmniej atrakcyjne lokale. Popyt jest na tyle duży, że najciekawsze mieszkania sprzedają się na pniu.

Wzrasta też świadomość kupujących. Dziś wybierając dewelopera sprawdzają historię jego dotychczasowych realizacji (także pod kątem tego, jak się starzeją). Uważnie oglądają prospekt informacyjny, a nawet dzwonią do urzędów gminy pytając o planowane w okolicy inwestycje samorządowe. Z kolei rozkład mieszkań konsultują z architektem.

Jeszcze kilka lat temu kupujący dbali głównie o funkcjonalny rozkład powierzchni wewnątrz swoich lokali. Nie mielismy pytań o zagospodarowanie części wspólnych, dostęp do usług czy możliwość rozwoju komunikacji miejskiej. Dziś te pytania są na porządku dziennym –

podkreśla Izabela Płóciennik z biura sprzedaży inwestycji Nowy Korczak w Kaliszu.

Osiedle Nowy Korczak, Kalisz

Nowe grupy docelowe
Na rynku pojawiły się też nowe grupy kupujących. Coraz częściej padają pytania o mieszkania dla seniorów – z windą, ogródkiem, w bezpośrednim sąsiedztwie przychodni, czy szpitala. Drugą ważną grupę stanowią rozwijające się rodziny. Ci, którzy pierwsze mieszkanie kupili na lub po studiach, będąc po 30-stce szukają większej alternatywy.Rzeczywiście na rynku dziś widoczną grupę stanowią 30-35 latkowie poszukujący 2,3, 4-pokojowych mieszkań. To oni również są głównymi adresatami deweloperskich osiedli domów jednorodzinnych. Lokale, które planują kupić to dla nich docelowe lokum, mają też doświadczenia z urządzania pierwszych mieszkań, dlatego ta grupa jest bardzo wymagająca i zwraca uwagę na wiele szczegółów. Również seniorzy są ważną grupą kupujących. Ci wybierają zwykle mniejsze, ale funkcjonalne mieszkania, dobrze skomunikowane z najważniejszymi obiektami w mieście i blisko rodziny dodaje Marcin Antczak.
Dla zmieniających mieszkanie na większe atutem jest także przestronny taras czy ogródek
Trend inwestycyjny nadal rośnie
Niskie stopy procentowe i łatwość uzyskania kredytu zachęcają coraz więcej osób do zakupu mieszkań w celach inwestycyjnych. Obecne ceny najmu wciąż pozwalają spłacać zaciągnięte kredyty, a nawet na nich zarobić. Trend inwestycyjny widać także wśród tych, którzy mają pewne oszczędności. Oprocentowanie lokat bliskie zeru zachęca do innych form lokowania kapitału, a ta w nieruchomości jest wciąż uznawana za jedną z najbezpieczniejszych.

W celach inwestycyjnych najlepiej sprzedają się mieszkania dwupokojowe. Te są najchętniej wynajmowane. W dużych miastach, jak Warszawa czy Poznań – jest grupa najemców, która szuka większych, komfortowo urządzonych lokali. Część z nich jest również wynajmowana krótkoterminowo za pośrednictwem popularnych portali. W miastach typu Kalisz – dominuje najem długoterminowy.

Kluczem jest generalne wykonawstwo
Rosnące ceny materiałów budowlanych i koszty pracy sprawiają, że kluczem do realizacji inwestycji pozostaje aspekt generalnego wykonawstwa. Nie bez powodu jeden z największych rynkowych graczy – Dom Development – zdecydował się ostatnio na powołanie własnej spółki dedykowanej segmentowi GW. Paradoksalnie kłopoty z wykonawcami wspierają mniejszych deweloperów – tych wywodzących się właśnie z budowlanki.

Duża część pracowników FB Antczak jest z nami od kilku, kilkunastu lat. To daje nam rynkową stabilność, jest też wyznacznikiem dla nowych pracowników, świadczącym o sposobie traktowania zespołu wewnątrz firmy. W takich momentach rynkowych, jak ten to procentuje. Na naszych budowach trzon kadry to zawsze zaufani ludzie, z dużymi kompetencjami. Co ważne realizując od lat bardzo różnorodne inwestycje mamy do dyspozycji sporo doświadczonej i wyspecjalizowanej kadry. Możemy rozdzielać ich pomiędzy poszczególnymi projektami i zagwarantować w ten sposób najwyższą jakość wykonaniapodsumowuje Marcin Antczak.

x

Zobasz także

Stabilność wzrostu cen

Ceny rosną, ale – poza Łodzią i Olsztynem – już w tempie jednocyfrowym (fot.shutterstock) Co ...

Ostrożna rewitalizacja

Raport o rewitalizacji polskich miast: coraz odważniejsze, ale ciągle ostrożne. Miastem, które wyróżnia się pod ...

Co z popytem na mieszkania?

Ile mieszkań sprzedali deweloperzy w pierwszych trzech miesiącach 2019 roku? Czy rezultaty są zgodne z ...

Społeczny najem

40 proc. osób wpada w tzw. lukę czynszową, czyli zarabiają powyżej kryteriów kwalifikujących do lokalu ...

Rynkowe aspekty wynajmu

Co najmniej 700 tysięcy mieszkań i domów było wynajmowanych na koniec 2017 roku. W ostatnich ...