Wirus dopadnie budownictwo ?

Budownictwo w marcu jeszcze rosło, ale kwestią czasu jest wyraźne pogorszenie statystyk także w tym sektorze gospodarki – oceniają ekonomiści. Przewidują, że firmy będą niechętnie rozpoczynać nowe projekty inwestycyjne, a klienci indywidualni zwolnią z zakupami mieszkań.
Produkcja budowlano-montażowa wzrosła w marcu o 3,7 proc. w porównaniu z rokiem ubiegłym. To pozytywne zaskoczenie, bo ekonomiści spodziewali się mniejszego wzrostu. Na tle spadającej produkcji przemysłowej i sprzedaży detalicznej budownictwo zdaje się ciągle względnie odporne na kryzys.

Jak najnowsze dane GUS komentują ekonomiści?

– Zgodnie z naszymi oczekiwaniami, epidemia COIVID i restrykcje nakładane przez rząd miały mniejszy negatywny wpływ na aktywność w budownictwie, niż w przypadku innych sektorów gospodarki. Z uwagi na charakter działalności, epidemia nie wymusiła istotnych zmian w dotychczasowym funkcjonowaniu firm – wskazuje Krystian Jaworski, ekonomista Credit Agricole.

Dodaje, że do zwiększenia produkcji budowlano-montażowej przyczyniła się dobra pogoda.

Ulga w podatkach, tańsze kredyty. Tak rząd pomaga firmom

– Wygląda na to, że firmy albo sprawnie zarządziły mniejszą dostępnością pracowników po wybuchu epidemii, albo też sektor ten w mniejszym stopniu niż inne obszary gospodarki doświadczył odpływu pracowników z Ukrainy – zauważa Monika Kurtek, ekonomistka Banku Pocztowego.

Sugeruje, że najnowsze dane powinny ucieszyć Radę Polityki Pieniężnej, ale nie spodziewa się, by taki stan trwał długo.

– Perspektywy dla sektora budowlanego pozostają niepewne ze względu na popyt, zarówno osób indywidualnych, jak i firm. Z tego względu należy raczej oczekiwać wyhamowania dynamiki produkcji budowlano-montażowej w kolejnych miesiącach – ostrzega.

Znaczącego pogorszenia w horyzoncie kilku miesięcy spodziewa się też Krystian Jaworski. Uzasadnia swoje obawy kwietniowymi wynikami badań koniunktury w budownictwie. Sygnalizują one znacząco silniejszy spadek wskaźników dotyczących oczekiwań niż w przypadku oceny bieżącej sytuacji.

– Uważamy, że w warunkach trwającej epidemii firmy będą niechętnie rozpoczynać nowe projekty inwestycyjne, jednak budowa istniejących obiektów zostanie ukończona. Jednocześnie oczekujemy, wyraźnego zmniejszenia nakładów brutto na środki trwałe jednostek samorządu terytorialnego, które będą szukały oszczędności w warunkach trudnej sytuacji finansowej spowodowanej epidemią – ocenia ekonomista.

Ekspert Credit Agricole uważa, że w najbliższych kwartałach obniżą się również inwestycje gospodarstw domowych (zakupy mieszkań zarówno w celach inwestycyjnych, jak i w celu zaspokojenia własnych potrzeb).

Mimo nieuchronnych trudności, na szybki powrót do formy tego sektora po epidemii liczy Grzegorz Ogonek z Santandera.

– Produkcja przemysłowa w sektorach powiązanych z budownictwem (produkty mineralne, metale) nie osłabiła się jakoś mocno w marcu. Rządowy plan pomocy dla firm, chociaż nie opracowano do niego jeszcze szczegółowego harmonogramu, może pomóc sektorowi wrócić do formy rychło po epidemii, nawet pomimo ograniczenia planów inwestycyjnych prywatnych firm – uważa ekonomista.
Źródło:wp.pl

x

Zobasz także

Prawda o klęsce żywiołowej

Czy naprawdę wprowadzenie stanu klęski żywiołowej oznacza niemal bankructwo Polski? Zapytaliśmy o to konstytucjonalistów. Podchodzą ...

Niebawem redukcja zatrudnienie

Ponad dwie trzecie z ankietowanych firm planuje redukcje w zatrudnieniu w ciągu najbliższych dwóch miesięcy, ...

Gdzie się najchętniej budują

Miniony rok wyróżniał się dużą liczbą rozpoczętych i ukończonych domów jednorodzinnych. Dane Głównego Urzędu Statystycznego ...

10 tys. zł za m. kw.

Za cztery lata przeciętne ceny nowych mieszkań wzrosną do ponad 10 tys. zł za m ...

Lokale z „drugiej ręki”

Ceny lokali z drugiej ręki w ciągu roku wzrosły nawet o ponad 20 proc. Klienci ...