Będziemy wzmacniać swoją pozycję w Poznaniu

Rozmowa z Tomaszem Hofmanem, prezesem PBG Dom o planach inwestycyjnych spółki i sytuacji na rynku nieruchomości

PBG Dom poszukuje gruntów budowlanych i projektów deweloperskich. Gdzie dokładnie chcecie prowadzić nowe inwestycje?
– Planujemy dynamiczny rozwój w sektorze budownictwa mieszkaniowego oraz prowadzenia inwestycji komercyjnych na terenie całego kraju. W tym roku zamierzamy przeznaczyć na ten cel nawet 100 mln zł. Poszukujemy gruntów lub projektów deweloperskich, które uzupełnią bieżący portfel naszych inwestycji między innymi pod względem lokalizacji, dlatego też chcemy rozpocząć działania w miastach powyżej 50 tysięcy mieszkańców.
Poza tym, nadal będziemy wzmacniać swoją pozycję w Poznaniu i Trójmieście, gdzie już realizujemy projekty mieszkaniowe, a inna spółka z naszej grupy kapitałowej odpowiada za budowę obiektów na EURO 2012.

W Poznaniu z sukcesem zakończyliście w zeszłym roku realizację osiedla Złotowska 51, obecnie trwa budowa kompleksu Quadro House. A jakie macie plany na kolejne inwestycje w naszym mieście?
– Na razie nie chciałbym zbyt dużo zdradzać, mogę powiedzieć na pewno tyle, że jeszcze w tym roku rozpocznie się realizacja dwóch nowych projektów mieszkaniowych PBG Dom w Poznaniu. Początek pierwszej inwestycji zaplanowany jest na połowę roku, drugiej na IV kwartał. Na obydwu inwestycjach powstanie łącznie nawet do 800 nowych mieszkań.

W ostatnim roku Poznań wzbogacił się o nowoczesny obiekt biurowy – Skalar Office Center, którego właścicielem również jest PBG Dom. Czy w związku z tym w najbliższym czasie zamierzacie podjąć kolejne kroki w ramach inwestycji komercyjnych?
– Inwestycje komercyjne są dla nas drugą ważną gałęzią na rynku nieruchomości, a Skalar Office Center to nasz projekt flagowy. Nie zamierzamy jednak na tym poprzestać. W lutym podpisaliśmy umowę franczyzową ze światową siecią hoteli Hilton Worldwide na otwarcie Hampton by Hilton w Świnoujściu, a także zakupiliśmy działkę położoną w bliskim sąsiedztwie Term Maltańskich w Poznaniu. Trzeba jednak zaznaczyć, że inwestycje komercyjne rządzą się innymi prawami, niż mieszkaniowe. Specyfika projektów komercyjnych, a w szczególności ich kapitałochłonność sprawiają, że przy realizacji tych przedsięwzięć nie wykluczamy współpracy z dotychczasowymi właścicielami projektów na zasadach partnerskich. Oferujemy w zamian swoje kompetencje oraz możliwości finansowe.

Można zauważyć, że Poznań jest dla PBG Dom interesującym rynkiem, zarówno jeśli chodzi o budownictwo mieszkaniowe, jak i komercyjne. A jak wyglądają plany inwestycyjne dotyczące innych dużych miast w Polsce?
– Chcemy być jednym z największych deweloperów w Polsce i prowadzić projekty w całym kraju. Obecnie PBG Dom realizuje swoją działalność na terenie dużych aglomeracji. Poza Poznaniem posiadamy nieruchomości w Gdańsku, Katowicach, Warszawie, Bydgoszczy, Włocławku, Świnoujściu i Szczyrku.
Duża aktywność PBG Dom na rynku Poznania, Warszawy czy Gdańska, gdzie powstaje osiedle Dolina Potęgowska, wynika z wielokryterialnej oceny tych lokalnych rynków mieszkaniowych. Ostatecznie zdecydowała chłonność tych rynków, realne i potencjalne potrzeby mieszkaniowe, demografia, siła nabywcza ludności oraz potencjał rozwojowy.
Mamy także świadomość, że każdy rynek ma lokalny charakter i wejście nań powinny poprzedzić głębokie analizy potrzeb i możliwości klientów. Rozwiązaniem dla PBG Dom we wchodzeniu na przykład na rynek Krakowa, który również jest dla nas bardzo interesujący, może być zatem przejęcie lokalnego dewelopera, gdzie nabycie projektów będzie połączone z przejęciem kompetencji dotyczących lokalnego rynku.

Czy są plany, by firma PBG Dom zaistniała na giełdzie papierów wartościowych, tak jak inne spółki z grupy PBG?
– Codziennie stoją przed nami nowe zadania, przewyższające te wczorajsze. Przygotowanie PBG Dom do udanego debiutu na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie jest jednym z nich. Wejście na giełdę to dla nas duże wyzwanie i jeden z celów strategicznych, możliwy do zrealizowania w perspektywie najbliższych trzech, czterech lat. Sukces osiągniemy dzięki codziennej pracy całego zespołu pracowników PBG Dom, niezależnych konsultantów oraz wielu osób z Grupy Kapitałowej PBG, które nas w tym procesie wspierają.

Czym kierujecie się przy wyborze lokalizacji inwestycji?
– Staramy się dobierać lokalizacje naszych nowych inwestycji tak, by spełniały one oczekiwania kupujących. Większość osób poszukujących wymarzonego lokum ceni sobie dogodne położenie, czyli miejsca usytuowane zarówno w niewielkiej odległości od centrum, jak i te dające odetchnąć od codziennego zgiełku miasta. W Poznaniu do takich lokalizacji należeć będzie między innymi kompleks Quadro House, powstający na Grunwaldzie. W tej samej dzielnicy znajduje się także nasze osiedle Złotowska 51, które od centrum dzieli odległość 4 km.

A co z obrzeżami miast? Czy zauważa Pan wzrost zainteresowania zakupem mieszkań właśnie w takiej lokalizacji i czy PBG Dom zamierza iść w tym kierunku?
– Mieszkania na obrzeżach miasta mają to do siebie, że są tańsze od tych, zlokalizowanych w ścisłym centrum, widać to także na rynku poznańskim. Mimo to nie można mówić o jakiejś modzie na mieszkanie na peryferiach miasta czy wzmożonej migracji z centrum na obrzeża. Warto jednak nadmienić, że na przykład zmiany planowane w programie Rodzina na swoim mogą to zmienić. Okazuje się, że proponowane obniżenie limitów cen mieszkań o około 21 procent sprawi, że po wejściu znowelizowanej ustawy w życie, to właśnie mieszkania na obrzeżach będą najłatwiej dostępne dla kupujących, bo po prostu będą najtańsze. Deweloperzy, którzy chcą sprzedać budowane mieszkania, muszą brać ten fakt pod uwagę planując swoje inwestycje, tym bardziej, że zainteresowanie programem jest z roku na rok coraz większe (w ubiegłym roku udzielono ponad 43 tys. preferencyjnych kredytów).
Celem PBG Dom jest dostosowywanie oferty do możliwości nabywczych potencjalnych klientów, dlatego optymalnym rozwiązaniem dla nas jest sprzedaż w jednym mieście jednocześnie 2-3 projektów dla zróżnicowanych odbiorców i w różnych lokalizacjach, nie wykluczając obrzeży miasta, które są przecież atrakcyjne nie tylko ze względu na cenę, ale także na przykład na bliskość terenów zielonych, którą doceniają choćby amatorzy aktywnego wypoczynku.

Czy wzrost stawki VAT może Pana zdaniem zmniejszyć popyt na zakup mieszkań?
– Wzrost podatku VAT jak dotąd nie wprowadził rewolucyjnych zmian w popycie na rynku mieszkaniowym. Jeśli przyjmiemy, że na mieszkanie w segmencie popularnym kupujący wydają średnio 300-400 tysięcy złotych brutto, to jednoprocentowa podwyżka oznacza wzrost ceny o około 2800-3700 złotych. Nie wydaje się, żeby była to na tyle duża kwota, by nie pozwoliła na uzyskanie wystarczającej zdolności kredytowej w banku, a tym samym uniemożliwiła kupno mieszkania.
To, co moim zdaniem może mieć miejsce w związku z wprowadzeniem wyższej stawki VAT na mieszkania, to skierowanie zainteresowania jeszcze większej liczby kupujących w kierunku lokali o nieco mniejszych metrażach, ale także tutaj nie spodziewałbym się drastycznych zmian. Popyt na mieszkania na rynku pierwotnym w moim przekonaniu będzie utrzymywał się na stabilnym poziomie, a może nawet lekko wzrośnie. Może to być wynikiem choćby planowanych zmian w programie Rodzina na swoim. Proponowana przez rząd nowelizacja zakłada między innymi zmniejszenie limitów cen mieszkań kwalifikujących się do programu oraz ograniczenie ich zakupu wyłącznie do rynku pierwotnego.
Dla deweloperów oznaczać to będzie z jednej strony dużą szansę na przejęcie sporej części rynku, która wcześniej należała do nieruchomości z tzw. „drugiej ręki”, ale z drugiej, w niektórych regionach zmusi ich do obniżenia cen, co z kolei sprawi, że więcej osób będzie stać na kupno mieszkania z dopłatą z budżetu państwa, nawet pomimo podwyżki podatku VAT.

Jakie ma Pan pomysły na „deweloperkę”? Nie wystarczy przecież wybudować mieszkania, trzeba je jeszcze sprzedać…
– Racja. Sądzę jednak, że deweloper nie jest wyłącznie „producentem” i sprzedawcą mieszkań, biur czy powierzchni handlowych, choć w wielkim uproszczeniu może to tak wyglądać. Model biznesowy PBG Dom jest raczej bliższy domowi mody, który zatrudnia projektantów, inwestuje w kolekcję na dany sezon, zleca produkcję i sprzedaje ją w swoich butikach. Celem domu mody jest budowanie marki i trwałych relacji z klientami. Budowanie lojalności do marki i postrzegania marki. To właśnie jest klucz do sukcesu, także na rynku nieruchomości.

x

Zobasz także

Unikatowy adres: Sucha 5A

Rozmowa z mgr inż. Natalią Jakubiak, koordynatorką procesu projektowego i budowlanego inwestycji przy ulicy Suchej ...

Kto zezwolił na zamek?

Zamek powstaje na sztucznej wyspie (fot. Google Maps) Portalsamorządowy.pl rozmawia z Piotrem Woszczykiem zastępcą burmistrza ...

Willa wkomponowana w Wąsosz

Michał Urbański, specjalista do spraw planowania przestrzennego spółki „Urbania” W pierwszy dzień Wiosny 2018 r. ...

Podatek na drogi to mydlenie oczu

Rozmowa z Janem Grabkowskim, starostą poznańskim Dziś powiat poznański zgarnął największą dotację z puli wojewody ...

Zmniejszamy biurokrację i szukamy mieszkań pod wynajem

Rozmowa Arkadiuszem Stasicą, prezesem Zarządu Komunalnych Zasobów Lokalowych w Poznaniu Od końca sierpnia, kiedy zakończy ...