Budownictwo nie stanie w miejscu

Rozmowa z Marianem Nicklem, prezesem Przedsiębiorstwa Techniczno-Budowlanego Nickel i kanclerzem Loży Wielkopolskiej Business Centre Club

– Jak ocenia Pan obecną sytuację na rynku budowlanym?
– Pomimo zawirowań na rynkach finansowych w chwili obecnej budownictwo nadal jest w dobrej kondycji. To przede wszystkim rezultat doskonałej koniunktury w latach 2006-2007 i kontraktów podpisywanych na bardzo korzystnych warunkach. Rynek budowlany jest w tej dobrej sytuacji, że z wyprzedzeniem odczuwa wszelkie korzystne zjawiska rynkowe, natomiast z opóźnieniem odbiera negatywne. Dlatego w tej chwili kryzys nie jest jeszcze tak bardzo odczuwalny. Nie oznacza to jednak, że nie będzie miał on wpływu na sytuację w budownictwie, wręcz przeciwnie, zauważam wiele czynników, które mogą zdestabilizować rynek i w negatywny sposób wpłynąć na jego rozwój.
– O jakich zagrożeniach mówimy?
– Chodzi przede wszystkim o nieprawidłowy system redystrybuowania i wykorzystywania dotacji unijnych. W ciągu ostatnich dwóch lat w budownictwie zostało wykorzystanych mniej niż 1 procent funduszy – a miał być to podstawowy czynnik stymulujący wzrost inwestycji. Środki unijne miały być przeznaczone nie tylko na unowocześnienie krajowej infrastruktury, ale również na wprowadzenie nowych technologii w budownictwie oraz na działalność związaną z badaniami i rozwojem (B+R) przedsiębiorstw zarówno produkcyjnych jak i wykonawczych. Brak pieniędzy unijnych to mniejsza liczba przetargów na realizację dużych projektów inwestycyjnych, a tym samym zahamowanie tempa rozwoju w budownictwie.
Bardzo destrukcyjny wpływ na rynek ma także związana z dzisiejszym kryzysem finansowym obniżka podaży i wzrost kosztów kredytów hipotecznych. To bardzo niebezpieczny znak dla budownictwa. Spada bowiem możliwość kredytowania zarówno dużych inwestycji jak i zakupu mieszkań przez osoby prywatne. Obecnie część deweloperów, w tym także my, wycofuje się lub ogranicza ilość swoich inwestycji. Z informacji podanych przez prof. Stanisława Gomułkę, głównego ekonomistę Business Centre Club, liczba sprzedanych mieszkań może spaść nawet o 30-40 procent.
– Na czym w takim razie należy się skupić, aby zminimalizować skutki kryzysu?
– Jedyna nadzieja to szeroko rozumiana infrastruktura, od drogowej, poprzez ochronę środowiska oraz inwestycje związane z pozyskiwaniem energii odnawialnej. Uważam, że zwłaszcza budowa dróg i autostrad będzie w najbliższych latach najbardziej atrakcyjną gałęzią budownictwa. Niemniej jednak bez sprawnego procesu pozyskiwania dotacji unijnych nie ma szans na rozwój tej gałęzi. Czekamy więc na duże projekty inżynieryjne i drogowe, bo tylko one są w stanie zapewnić dalszy rozwój budownictwa.
Jestem optymistą, cieszy mnie powrót z zagranicy pracowników budowlanych, dzięki temu już dziś poprawie uległy relacje na linii pracodawca-pracownik. Zmniejszyły się koszty pracy oraz ceny materiałów budowlanych.
Wszystko wskazuje na to, że budownictwo nieco przyhamuje, ale nie stanie w miejscu. Jestem pewien, że przy sprawnym przeprowadzeniu kluczowych przetargów, zaawansowanej realizacji dużych projektów oraz dobrej dystrybucji środków unijnych jesteśmy w stanie przetrzymać kryzys i utrzymać tendencję wzrostową w sektorze.

x

Zobasz także

Unikatowy adres: Sucha 5A

Rozmowa z mgr inż. Natalią Jakubiak, koordynatorką procesu projektowego i budowlanego inwestycji przy ulicy Suchej ...

Kto zezwolił na zamek?

Zamek powstaje na sztucznej wyspie (fot. Google Maps) Portalsamorządowy.pl rozmawia z Piotrem Woszczykiem zastępcą burmistrza ...

Willa wkomponowana w Wąsosz

Michał Urbański, specjalista do spraw planowania przestrzennego spółki „Urbania” W pierwszy dzień Wiosny 2018 r. ...

Podatek na drogi to mydlenie oczu

Rozmowa z Janem Grabkowskim, starostą poznańskim Dziś powiat poznański zgarnął największą dotację z puli wojewody ...

Zmniejszamy biurokrację i szukamy mieszkań pod wynajem

Rozmowa Arkadiuszem Stasicą, prezesem Zarządu Komunalnych Zasobów Lokalowych w Poznaniu Od końca sierpnia, kiedy zakończy ...