Wpływy do budżetu Poznania w 2010 roku wynieść mają ponad 2,3 mld zł, a wydatki – 3,2 mld zł. Trzecią część wydatków pochłoną inwestycje. Prace nad projektem przyszłorocznego budżetu dla Poznania zakończyły się wczoraj 12 listopada. W najbliższy wtorek nastąpi pierwsze jego czytanie na sesji Rady Miasta.
– Budżet jest bardzo dobry, ale słabszy niż wydawało się rok temu – twierdzi prezydent miasta Ryszard Grobelny. – Utrzymuje się jednak jego charakter inwestycyjny.
Planowane dochody 2.368 mln zł są niższe od zakładanych na 2009 rok, ale wyższe od uzyskanych.
– Z tego wynika, że musimy się nadal zadłużać do maksymalnego poziomu dopuszczonego przez prawo – informuje prezydent Grobelny. Dług Poznania zwiększy się o 880 mln zł i osiągnie wartość 1,6 mld zł. Jego obsługa kosztować będzie miasto w nadchodzącym roku 80 mln zł.
Największą pozycję w przyszłorocznych wydatkach majątkowych stanowią tym razem nie drogi i komunikacja, lecz kultura fizyczna i turystyka. A to za sprawą dwóch dużych inwestycji: stadionu miejskiego i term maltańskich. Infrastruktura drogowa i komunikacyjna przesuwa się tym razem na drugą pozycję wśród wydatków. Wzrasta udział inwestycji w dziale kultura i ochrona jej dóbr. Tu także wchodzą do realizacji spektakularne przedsięwzięcia: budowa nowej części Biblioteki Raczyńskich (koszt całkowity 107 mln zł), interaktywnego centrum historii Ostrowa Tumskiego (koszt 98 mln zł) oraz przebudowa sali wielkiej CK Zamek (50 mln zł).
W Wieloletnim Programie Inwestycyjnym powraca się do poziomu wydatków sprzed dwóch lat. W ciągu pięciu lat (do 2014 r.) miasto chce wydać na inwestycje 3,5 mld zł (poprzednie założenia mówiły o poziomie 5.375 mln zł). Niższe środki inwestycyjne to efekt niższych wpływów z PIT i CIT wynikających ze zmiany przepisów i dekoniunktury, podatków od czynności cywilno-prawnych i sprzedaży majątku spowodowane zastojem na rynku nieruchomości, czy podatków od nieruchomości. Z kolei zwiększyły się niektóre wydatki: na obsługę zadłużenia, oświatę, pomoc społeczną, kulturę i sport.
Najwyższy poziom inwestycji w Poznaniu przypada na lata 2010 i 2011 (po 1/3 wydatków budżetowych), nieco niższy będzie w 2012 r. (25 proc.). Później nastąpi spadek zaangażowania inwestycyjnego i spłacanie kredytów.
– To jest dobre rozwiązanie – przekonuje prezydent Grobelny. – Do 2013 r. dostępne są środki unijne i grzechem byłoby po nie nie sięgnąć. Wykorzystujemy więc wszystkie możliwości do inwestowania.
W 2010 r. rozpocznie się wiele zadań, które zakończą się w 2012. Największą grupę inwestycji w ciągu 5 lat stanowi komunikacja zbiorowa: przedłużenie PST (87,8 mln zł), budowa trasy tramwajowej na Franowo (271 mln zł) – która może jednak wypaść z planów, gdyby dochody budżetowe zmalały, czy odnowa infrastruktury torowo-sieciowej (325 mln zł).
Obszerny jest program drogowy: przebudowa ul. Bukowskiej (152 mln zł), wiaduktu w Antoninku (182 mln zł), ronda Kaponiera (150 mln zł), dalszego ciągu ul. Bułgarskiej i ulic w okolicach stadionu (100 mln zł), ul. Lechickiej (od Serbskiej do Naramowickiej – 48 mln zł), budowa ul. Nowe Zawady (58 mln zł), czy Nowonaramowickiej (154 mln zł), która jednak widnieje w planach na okres 2013-15.
Budowana będzie też szkoła podstawowa na Strzeszynie (29 mln zł) oraz kończony szpital miejski przy ul. Szwajcarskiej. Najdroższym zadaniem będzie jednaka budowa spalarni odpadów (366 mln zł) oraz układu drogowego wokół niej (120 mln zł). Spalarnia będzie budowana głównie ze środków unijnych oraz prywatnych w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego.
– Jeśli pojawią się większe środki, to moim zdaniem powinno dojść do budowy układu drogowego do obsługi specjalnej strefy ekonomicznej na Franowie, czyli fragmentu trzeciej ramy od ronda Żegrze do ul. Bolesława Krzywoustego – twierdzi prezydent Grobelny. – To gwarantuje bowiem rozwój w strefie. Koszt tego przedsięwzięcia to ponad 100 milionów złotych.
Z programu wypadła natomiast budowa drugiej nitki ul. Grunwaldzkiej od ul. Smoluchowskiego do Malwowej.
– Tworząc budżet trzeba ważyć znaczenie poszczególnych inwestycji dla miasta. I zważywszy różne argumenty uznaliśmy tramwaj na Franowo za ważniejszy dla mieszkańców niż poszerzenie Grunwaldzkiej – uzasadnia Grobelny. – Będzie tylko modernizacja trasy tramwajowej.
Gdyby założonego programu dochodów nie udało się zrealizować, trzeba będzie rezygnować z kolejnych inwestycji.
– Czy maksymalne zadłużanie się miasta nie jest dla niego niebezpieczne? – pytali dziennikarze podczas konferencji prasowej.
– Niezadłużanie się jest błędem, bo wtedy tracimy pomoc unijną i straty dla mieszkańców byłyby większe – przekonuje Ryszard Grobelny. – Ale dług powinien być wyłącznie na inwestycje. W grę wchodzą także oszczędności w wydatkach i szukanie dodatkowych dochodów, które zawsze pochodzą od mieszkańców miasta.
Rzeczywiste zadłużenie Poznania będzie większe niż dopuszczalne przez prawo 60 proc. dochodów budżetowych, gdyż do tego nie wlicza się projektów unijnych (łącznie z nimi to ponad 80 proc.).
– Staramy się tak zarządzać długiem, aby maksymalnie wykorzystać środki unijne – wyjaśnia prezydent.
18 listopada broszura budżetowa będzie dostępna w internecie na stronie Urzędu Miasta i każdy mieszkaniec będzie mógł się zapoznać z projektem.
Na zdjęciu: Jednym z największych zadań rozpoczynanych w 2010 r. będzie przebudowa ronda Kaponiera
Poznańskie Nieruchomości portal informacyjny oferta deweloperska Poznań i inwestycje w mieście, mieszkania, działki, lokale
2007 - 2026