Co zeszpeci kampus UAM?

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Poznaniu uchylił 29 czerwca 2010 roku decyzję Samorządowego Kolegium Odwoławczego oraz decyzję Prezydenta Miasta Poznania, reprezentującego Wydział Urbanistyki i Architektury, w sprawie wydania warunków zabudowy na działkach u zbiegu ulic Umultowskiej i Dzięgielowej. Sprawa już toczy się od dłuższego czasu. Inwestor Kazimierz G. mający działki w pobliżu kampusu UAM na Morasku, chce tam wznieść osiedle mieszkaniowe. Złożył stosowny wniosek, ale nie otrzymał warunków zabudowy. Sprawa w końcu trafiła do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Poznaniu, które decyzję o odmowie wydania warunków zabudowy utrzymało w mocy.
Odwołanie trafiło do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Poznaniu. Kazimierz G. argumentował, że SKO niesłusznie podniosło aspekt braku dobrego sąsiedztwa, którego nawet nie „zauważył” Urząd Miejski w Poznaniu. Wskazywał, że chodzi tutaj o jakieś nieformalne układy, bo kanclerz UAM, Stanisław Wachowiak, złożył do Wydziału Architektury pismo, w którym informował, że uniwersytet nie widzi możliwości budowy żadnego kompleksu mieszkaniowego w pobliżu kampusu UAM, bo to zaburzyłoby koncepcję budowy unikatowego w skali europejskiej obiektu uniwersyteckiego.
SKO wniosło o odrzucenie skargi twierdząc, że jest ona bezpodstawna, ponieważ odmowa ustalenia warunków zabudowy dla inwestycji Kazimierza G. jest prawidłowa i nie było podstaw, aby pozytywnie rozpatrzyć jego wniosek o ustalenie warunków zabudowy, a nadto jego działki są działkami rolnymi i urząd nie mógł wydać innej decyzji.
Do zupełnie innych wniosków doszedł Wojewódzki Sąd Administracyjny w Poznaniu, który uchylił werdykt Samorządowego Kolegium Odwoławczego jak i decyzję wydaną przez drugą instancję administracyjna w imieniu Prezydenta Miasta Poznania, odmawiającą sporządzenia warunków zabudowy na spornych działkach. Sąd orzekł, że zaskarżona decyzja nie może być wykonana. SKO musi zwrócić też Kazimierzowi G. 500 złotych, które ten poniósł tytułem kosztów sądowych
Sędzia sprawozdawca, Maria Kwiecińska w ustnych motywach wyroku nie odniosła się do wszystkich zarzutów, (w tym dobrego i złego sąsiedztwa), ale podniosła dwie zasadnicze kwestie. Po pierwsze decyzje administracyjne oraz werdykt SKO były dotknięte wadami prawnymi. Oba organy badając odwołanie od decyzji organu pierwszej instancji pominęły jego ustalenia i stworzyły zupełnie nowy stan faktyczny i tym samym stan prawny.
Sąd administracyjny – podkreślała kilkakrotnie sędzia Maria Kwiecińska – nie może tego stanu rzeczy aprobować. Zaskarżona decyzja w sprawie odmowy wydania warunków zabudowy dotyczyła sytuacji, gdy inwestor podnosił fakt, że odmówiono mu warunków zabudowy w sytuacji, gdy wykazał, że posiada dostęp do drogi publicznej w postaci ulicy Dzięgielowej. Organ odwoławczy i SKO – nie wiadomo dlaczego – przyjęły, że mająca powstać inwestycja ma dostęp do drogi publicznej, ale w postaci ulicy Umultowskiej. Taka opinia nie została jednak w żaden sposób poparta stosowną analizą – to znaczy sporządzeniem nowej mapy i jej opisu. Analiza taka była, i owszem, ale dotyczyła ulicy Dzięgielowej. Skoro WSA w Poznaniu nie mógł prześledzić zasad podjęcia decyzji w niniejszej sprawie, dostrzegł natomiast szereg uchybień formalnych i merytorycznych, musiał ją uchylić.
Wyrok WSA nie jest prawomocny.

x

Zobasz także

Grzywna za śmierć jaskółek

Mieszkaniec Świebodzic (woj. dolnośląskie) otrzymał karę w sumie 9540 zł grzywny za to, że strącił ...

Podatek od nieruchomości

Nadchodzi rewolucja w podatku od nieruchomości. Zmiany już na początku 2025 r. Większa sprawiedliwość oraz ...

Liczniki wody na działkach

Działkowe pompy, dzięki którym na wielu ogródkach działkowych jest dostęp do bieżącej wody, mogą stać ...

Schron w każdym domu

Ministerstwo Obrony Narodowej planuje nowelizację przepisów o obronie cywilnej. Jednym z punktów nowelizacji ma być ...

Wartość nieruchomości

Skarga nadzwyczajna RPO w sprawie o odszkodowanie za obniżenie wartości nieruchomości po zmianie planu miejscowego ...