Stadion Miejski w Poznaniu nie jest wystarczająco bezpieczny – stwierdziła w swym piśmie Europejska Federacja Piłki Nożnej. Irytuje to władze miasta i spółki Euro Poznań 2012, bo przecież przedstawiciele UEFA na bieżąco interesowali się budową obiektu. Z pisma przysłanego w ubiegłym tygodniu do klubu Lech wynika, że na stadionie przy ul. Bułgarskiej jest szereg wad konstrukcyjnych, m.in.: zbyt wąskie schody, zbyt wąskie wyjścia ewakuacyjne, bramy ewakuacyjne otwierają się zbyt wolno, a drogi wyjścia z obiektu są źle oznakowane. Najwęższym gardłem jest wyjście z drugiej trybuny, gdyż kibice przemieszczają się tam obok zabytkowego fortu. UEFA obawia się, że w przypadku wybuchu paniki, na poznańskim stadionie mogłoby dojść do tragedii, takiej jak podczas Love Parade w Duisburgu latem ubiegłego roku. Także dlatego, że nie ma na nim przewidzianej ewakuacji kibiców na murawę. UEFA w swym uzasadnieniu zwraca uwagę także na wyraźnie zbyt łatwy dostęp na dach, barierki na trybunach ograniczające widoczność, a także fakt istnienia miejsc z gorszą widocznością.
Prezydent Ryszard Grobelny jest poirytowany wystąpieniami federacji piłkarskiej. Przecież dokumentacja i realizacja stadionu była systematycznie śledzona przez przedstawicieli UEFA. Prezydent zapowiedział konieczność spotkania z przedstawicielami federacji i wyjaśnienia wątpliwości, co ma nastąpić w marcu.
Z kolei zarząd spółki Euro Poznań 2012, która była odpowiedzialna za wybudowanie stadionu, zapewnia, że stadion został zbudowany zgodnie z polskimi przepisami. Ma zgody inspektora nadzoru budowlanego, a w poniedziałek zgodę na rozgrywanie tu meczów wydała też policja.
– Uważamy także, że wbrew temu co twierdzi UEFA, stadion spełnia normy wyznaczone mu przez europejską federację. Świadczą o tym ekspertyzy rzeczoznawców i symulacje, jakie wykonaliśmy według tych norm – mówi Michał Prymas, wiceprezes spółki. – UEFA od początku wiedziała, jak budowany jest stadion w Poznaniu, że nie powstaje od podstaw, ale na gruzach poprzednika. Nie budowaliśmy go, bo takie mamy widzimisię, ale dlatego, że mieliśmy bardzo precyzyjny projekt. Pewnych rzeczy nie da się usunąć, na przykład zbyt wąskiego przejścia w pobliżu fortu w drugiej trybunie.
Zdaniem szefów spółki po meczach Ligi Europejskiej w świat poszła wiadomość, że stadion w Poznaniu jest bezpieczny.
Niemniej od września, po skończeniu korony stadionu, inwestor prowadzi prace uzupełniające zasugerowane przez straż pożarną, nadzór budowlany i policję, które mają jednak poprawić bezpieczeństwo. Na życzenie policji wybudowana zostanie kładka łącząca narożnik trybuny IV i I, aby zapewnić bezkolizyjny ruch kibiców gości i gospodarzy. Inwestor spodziewa się uzyskać pozwolenie na jej budowę na przełomie lutego i marca i zrealizować ja do końca lipca. Jest już wybrany wykonawca.
A co z ,,wąskimi gardłami”, na które zwraca uwagę UEFA?
– Są dwa przejścia w stronę ulicy Węgorka oraz Ptasiej, które w czasie meczów nie są otwierane, aby się drogi kibiców obu stron nie krzyżowały. Dlatego powstają zatory. W czasie Euro tego problemu nie będzie – stwierdza prezes Ryszard Dembiński.
Tyle, że Euro w Poznaniu będzie tylko raz przez kilka dni. Na co dzień na stadionie będą odbywać się mecze ligowe – krajowe i europejskie (oby), na których będą spotykać się kibice grających klubów. I kwestię bezpiecznych przejść trzeba jednoznacznie rozwiązać, aby to, co wybudowano, mogło być wykorzystywane. Prezes Dembiński zapowiada sprawdzenie tych przejść w czasie meczu Lecha z FC Braga.
– Wyjścia z trybun są wystarczająco szerokie i dobrze oznaczone – zapewnia z kolei Joanna Janowicz-Strzyżewska, kierownik ds. komunikacji marketingowej spółki Euro.

Nad bezpieczeństwem na stadionie czuwa m. in. 149 kamer obrotowych i stałych rozmieszczonych na stadionie i na zewnątrz. W miejscu dowodzenia podczas imprezy na monitorach można obserwować dokładny obraz z każdej kamery w bardzo dużym przybliżeniu. W poszczególnych strefach stadionu głośniki komunikują widzów w razie konieczności opróżnienia trybun.

Dla gości specjalnych przygotowanych jest 45 boksów VIP. Tym najważniejszym – także głowom państw – służy loża reprezentacyjna z około 130-metrowym pomieszczeniem dla 30 osób. Można do niej wjechać bezpośrednio z podziemnego parkingu.

Tymczasem wokół stadionu ciągle mamy plac budowy. Na zewnątrz budowane są drogi. Zakończono II etap, a do zrealizowania pozostał III z boku boisk treningowych od strony ul. Wałbrzyskiej. Ma być zakończony w listopadzie tego roku.
Inwestor podpisał też umowę z firmą Zielona Architektura z Warszawy, która wykona trzy boiska treningowe – dwa ze sztuczna trawą i jedno z naturalną, podgrzewane i oświetlone. Będą wykonane do połowy bieżącego roku.
Zmieniła się koncepcja dotycząca kas biletowe. Wybudowane zostaną trzy budynki kas przy zejściach na stadion, każdy z trzema okienkami.
Na finiszu jest też wywłaszczanie sąsiednich ogródków działkowych. Załatwiono już kwestię wycen dla właścicieli. Pod koniec marca Euro Poznań 2012 przejąć ma teren od Polskiego Związku Działkowców. Potem nastąpi usunięcie zieleni i budynków oraz wyrównanie terenu.

Hol wejściowy

Szatnie piłkarzy

A po meczu relaks w podświetlanym baseniku
Poznańskie Nieruchomości portal informacyjny oferta deweloperska Poznań i inwestycje w mieście, mieszkania, działki, lokale
2007 - 2026