Czy w Poznaniu powstanie City?

Wielkie ośrodki miejskie mają specjalne dzielnice, w których toczy się całe życie finansowe i biznesowe. Czy Poznań, jako rozwijająca się metropolia, ma szansę na stworzenie strefy podobnej do londyńskiego City? Pojęcie „City” odnosi się do centrum finansowo-handlowego Londynu, które formalnie nosi nazwę City of Londyn. To śródmiejska dzielnica, w której skupione są najważniejsze firmy i organizacje zajmujące się szeroko pojętymi usługami. Najczęściej w biurowcach najwyższej klasy skupiają się najważniejsze instytucje finansowe, handlowe oraz kulturalne, o zasięgu krajowym, bądź międzynarodowym. Londyńskie City to tylko jeden z przykładów tego typu rozwiązań. Podobne dzielnice to Wall Street na wyspie Manhattan (Nowy York), La Defense w Paryżu, czy Bankenviertel we Frankfurcie nad Menem.

Biznesowa dzielnica miasta

Poznań, aby ściągnąć najemców segmentu BPO (tzw. sektora usług dla biznesu), powinien pomyśleć o spójnym zapleczu, które umożliwiłoby funkcjonowanie tego typu firm. Taką możliwość daje wykreowanie w przestrzeni miasta biznesowej dzielnicy.
– Stworzenie idei City mogłoby dać przesłanki medialne i ramy organizacyjne do znacznego usprawnienia powiązań komunikacyjnych pomiędzy różnymi częściami miasta. Układ komunikacyjny naszego miasta staje się coraz mniej wydolny. Jedną z recept może być przesunięcie środka ciężkości miasta bardziej na zewnątrz – mówi Tadeusz Jurga, zastępca dyrektora Wydziału Urbanistyki i Architektury.
Takie rozwiązanie ograniczyłoby ruch samochodowy w centrum miasta, a przez to mogłoby spowodować większą spójność urbanistyczną poszczególnych części Poznania. Obszar City, jako miejsce kumulacji obiektów o znacznej intensywności zabudowy i wysokości, nadałby sylwetce miasta nową jakość, stałby się istotnym wyróżnikiem i znakiem rozpoznawalnym przyszłej metropolii.

Rozwijający się Poznań

Z raportu firmy DTZ (zajmującej się doradztwem na rynku nieruchomości) wynika, że to właśnie stolica Wielkopolski ma największy potencjał wśród polskich miast. Wartość PKB w przeliczeniu na mieszkańca należy do najwyższych w kraju. Mimo, że w tym roku do użytku przekazanych zostanie 48 tys. m kw. biur, to wciąż Poznań dla inwestorów stanowi biurowe eldorado. Co prawda mieliśmy do czynienia z ożywieniem na rynku nieruchomości komercyjnych w stolicy Wielkopolski w latach 2001 -2003, to jednak dziś biur wciąż brakuje. Dodatkowo, niekorzystnie na całą sytuację wpłynęło spowolnienie gospodarcze i wstrzymanie planów wielu deweloperów. Ci, którzy jednak zdecydowali się na kontynuację budowy mają szansę na to, że lokale w ich biurowcach zejdą na pniu.
– W związku z narastającym kryzysem sytuacja na rynku nieruchomości nie była sprzyjająca dla nowych inwestycji. My jednak zdecydowaliśmy się zaryzykować. Dziś oceniając to z perspektywy czasu, podjęta decyzja była strzałem w dziesiątkę. W roku 2010 spośród całej przekazanej w Poznaniu do użytku powierzchni biurowej, prawie połowę stanowić będą biura oferowane przez Skalar Office Center – mówi Agnieszka Grzmil, wiceprezes Górecka Projekt, inwestora Skalar Office Center.

Poznańskie City

Obecnie w Poznaniu nie można wyznaczyć ściśle biznesowej dzielnicy miasta. Co prawda wiele inwestycji komercyjnych lokalizowanych jest w obrębie historycznego centrum, dalekie jest to jednak od idei City. Odważny pomysł na stworzenie tego typu dzielnicy powstał w Wydziale Urbanistyki i Architektury miasta Poznania ok. pięć lat temu z inicjatywy byłego dyrektora wydziału Tadeusza Pełeszuka.
– Na lokalizację wskazano obszar tzw. „dziury toruńskiej”, czyli teren pomiędzy budynkami UAM a hotelem Mercure oraz pomiędzy mostami: Teatralnym i Kaponiera. Pomysł obejmował wybudowanie trzech lub pięciu bardzo wysokich budynków o charakterze biurowym. To spowodowało burzliwą dyskusją wielu środowisk – mówi Tadeusz Jurga. W konsekwencji pojawiły się opinie, że w Poznaniu mamy znacznie więcej terenów, być może lepiej predestynowanych do lokalizacji powierzchni biurowych.
– Wtedy przypomniano pomysł, by taką dzielnicę zlokalizować na obszarach tzw. „wolnych torów” lub na obszarze należącym niegdyś do ZNTK. W ten sposób można by jednocześnie zrewitalizować postprzemysłową dzielnicę miasta i zrealizować ideę, o której była mowa wyżej. Za tą lokalizacją przemawia kilka dodatkowych okoliczności o charakterze funkcjonalno-przestrzennym: bezpośrednia bliskość głównego dworca PKP i PKS, sąsiedztwo MTP oraz potencjalnie dogodne powiązanie z autostradą, a w niedalekiej przyszłości być może również z lotniskiem Ławica – dodaje Jurga.
Wielu specjalistów podkreśla, że przed Poznaniem wciąż stoją ogromne szanse rozwoju, a inwestycje w sektorze nieruchomości komercyjnych mogą stanowić do niego klucz. Warto jest taką opcję rozważyć, gdyż Poznań w porównaniu z innymi miastami przy przedziale cenowym 13-17 euro za wynajem metra kwadratowego powierzchni biurowej jest atrakcyjny cenowo dla inwestorów.

x

Zobasz także

Dyrektywa budynkowa

Parlament Europejski przyjął nowelizację tzw. dyrektywy budynkowej. Zakłada ona m.in., że domy, z których ucieka ...

Powrót Bamberki

Kolejny znak rozpoznawczy Starego Rynku przeszedł fachową renowację. Dzień po pręgierzu na swoje miejsce wróciła ...

Światełko do Nieba

Światełkiem do Nieba zakończył się wczorajszy 32. Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Po raz kolejny ...

KPO dla Polski

Polska otrzyma ponad 5 mld euro zaliczki z KPO w ramach REPowerEU. pozytywna ocena przez ...

Święto radości i wolności

Poznań to takie miasto, gdzie narodowcom nie udaje się zawłaszczyć ani tego, ani żadnego innego ...