Drgania w budynkach przy stadionie miejskim w Poznaniu wyczuwalne podczas meczów mieszczą się w granicach polskiej normy – ustalił powiatowy inspektor nadzoru budowlanego. 30 września, podczas pierwszego meczu Lecha z FC Salzburg na nowym stadionie, kiedy to wypełnił się on w całości, mieszkańcy budynków przy ul. Olszynka i Wolskiej odczuli drgania w mieszkaniach, których wcześniej nie notowano (drżenia szklanek i żyrandoli). Sytuacja – choć w mniejszej skali – powtórzyła się 16 października w czasie meczu z Zagłębiem Lubin. Mieszkańcy powiadomili o zjawisku straż pożarną i policję, a te przekazały sprawę do zbadania powiatowemu inspektorowi nadzory budowlanego. Paweł Łukaszewski zlecił przeprowadzenie badań mających określić czy te drgania mogą mieć negatywny wpływ na zamieszkiwanie w budynkach i jakie jest ich źródło.
Badania zlecono firmie Ekoanalityka z Leszna. Przeprowadzono je 4 listopada przed i w trakcie meczu Lecha z Manchesterem City. Termin ten wybrano dla porównania sytuacji przy pełnym stadionie.
– Pomiary wykonaliśmy, gdy stadion był nieczynny – ustalając tło emisji drgań, a następnie podczas trwania meczu. Stwierdziliśmy, że poziom drgań wyraźnie się różni – mówi Jerzy Sternal z Ekoanalityki. – Nastąpiło wyraźne pogorszenie komfortu zamieszkania, ale w granicach dopuszczalnych polską normą. Drgania były wyraźnie odczuwalne przez ludzi, ale nie wymagające podjęcia środków technicznych.
Przedmiotem normy, na której się oparto, są metody oceny wpływu drgań na ludzi znajdujących się w budynkach oraz dopuszczalne wartości parametrów tych drgań w celu zapewnienia wymaganego komfortu przebywania ludzi w pomieszczeniach. Zarejestrowane drgania oscylowały na poziomie od 0,6 do 58 proc. wartości dopuszczalnych normą.
– Fala sejsmiczna rozchodzi się przez podłoże. Masa 40 tysięcy kibiców koresponduje z masą budynku. Wtedy wytwarzana przez nich energia rozchodzi się. Drgania występowały sporadycznie, zanotowaliśmy dwie fale 2-minutowe. Nie są to stale drgania – wyjaśnia Jerzy Sternal. Fale te związane były z ruchem ludzi na trybunach. Drgania odczuwane były w mieszkaniach powyżej 7 piętra.
Specjaliści nie badali natomiast wpływu drgań na konstrukcję budynku, bo te wykonuje się innymi metodami. Ich zdaniem jednak nie ma przesłanek, aby niepokoić się o bezpieczeństwo, gdyż nie zaobserwowano żadnych pęknięć czy zarysowań. Niemniej inspektor Łukaszewski zapowiedział wystąpienie do prezesa Spółdzielni Mieszkaniowej Grunwald o objęcie budynków przy Olszynce 1 i Wolskiej 1-3 monitoringiem ich stanu technicznego.
Na co wobec tego mogą liczyć ich mieszkańcy? Wygląda na to, że będą musieli się przyzwyczaić do okresowego dyskomfortu.
– Są budynku usytuowane w znacznie gorszych warunkach, przy torach kolejowych czy zajezdniach tramwajowych, gdzie budynki drgają, a ich mieszkańcy przyzwyczaili się i nie zauważają tego – tłumaczy Sternal. – Środowisko zamieszkania zmienia się.
– Mieszkamy w mieście i ludzie narażeni są na różne drgania. A tam przedmioty nie spadają z mebli – odpowiada Michał Prymas, pełnomocnik prezydenta miasta ds. Euro 2012. – Życzylibyśmy sobie, aby było inaczej, ale podobne emocje jak na meczu z Manchesterem nie będą na stadionie stale.
Poznańskie Nieruchomości portal informacyjny oferta deweloperska Poznań i inwestycje w mieście, mieszkania, działki, lokale
2007 - 2026