Skwer zaprojektowany przez Joannę Pracką i Joannę Przybyłę, studentki V roku architektury krajobrazu na Uniwersytecie Przyrodniczym ozdobi osiedle Bolesława Śmiałego w Poznaniu. W konkursie architektonicznym stworzono studentom szansę na popuszczenie wodzy fantazji. Na Uniwersytecie Przyrodniczym odbyła się uroczystość wręczenia nagród i wyróżnień uczestnikom konkursu architektonicznego, którego efektem jest właśnie przyjęta do realizacji koncepcja skweru na Os. Bolesława Śmiałego opracowana przez Joannę Pracką i Joannę Przybyłę.
Przypomnijmy, że konkurs został ogłoszony pod koniec ubiegłego roku, a zorganizował go inwestor Osiedla Botanika – firma UWI Inwestycje, we współpracy z Uniwersytetem Przyrodniczym i Poznańską Spółdzielnią Mieszkaniową. Przed uczestnikami postawiono zadanie przedstawienia planu zagospodarowania terenu o powierzchni trzydziestu pięciu arów, tak by stworzyć na nim przestrzeń z zielenią o niepowtarzalnej formie i wyjątkowych walorach estetycznych.
– Takie konkursy organizujemy od 10 lat dla studentów Politechniki Poznańskiej i Uniwersytetu Artystycznego, wydziałów architektury. Teraz zaangażowaliśmy Uniwersytet Przyrodniczy. Szukamy rozwiązań niebanalnych, niepowtarzalnych, niecodziennych – mówi Jacek Cenkiel, prezes UWI Inwestycje. – W projektowaniu wpadliśmy w rutynę, architekci stosują swój styl. I są narzekania, że to jest brzydkie, że wina dewelopera. Dlatego my wpadliśmy na pomysł, aby zwrócić się w stronę studentów. Oni nie mają doświadczenia, ale mają pomysły, które często warto wykorzystać. I tym razem po raz pierwszy pojawił się zespół, który wyczuł nasze intencje. Widać, że jest tu coś niepowtarzalnego, że panie mają talent. Sama koncepcja tego projektu świadczy, że mamy rozwiązanie bardzo atrakcyjne. Pozostałe prace są ładne, ale typowe, dziesiątki takich mamy. To samo jest z budynkami. Konkurs architektoniczny prezydenta Poznania pokazuje, że znajdujemy atrakcyjne rozwiązania. Tak więc uznaliśmy dajmy również szanse studentom tego wydziału, bo być może mają wartościowe pomysły. Możesz pokazać, że masz talent, że zauważą cię.
Co inspirowało autorki zwycięskiej pracy?
– Inspiracja projektowa związana jest bezpośrednio z nazwą powstającej na terenie osiedla Bolesława Śmiałego inwestycji Botanika – mówi Joanna Pracka. – Jako architekci krajobrazu nawiązałyśmy do niej, wybierając spośród wielu roślin, dostępnych w Ogrodach Botanicznych, wyjątkowy okaz: strelicję królewską.
To właśnie jej kwiat stał się inspiracją przy projektowaniu układu przestrzennego skweru, który wygrał w konkursie architektonicznym.
– Nasza koncepcja projektowa była śmiałą propozycją ożywienia przestrzeni. Realizacja projektu będzie świadectwem tego, że w Poznaniu mają szansę zaistnieć i funkcjonować wyjątkowe miejsca – mówi Joanna Przybyła. – Projektowany skwer ma być wizytówką inwestycji Botanika, ale dzięki bogactwu wprowadzonych kolorów i ciekawych roślin ma on też przyciągać osoby zamieszkujące pobliskie bloki mieszkalne. Projekt funkcjonalny skweru przewiduje, aby każdy przychodzący tu znalazł coś dla siebie. Jest część dla dorosłych, jest część dla dzieci, jest siłownia na powietrzu.
Prezes firmy deweloperskiej uznał, że ta praca jest odmienna od pozostałych. Pytamy więc z czego wynika takie spojrzenie projektantek?
– My właśnie staramy się tworzyć rzeczy nietypowe. To rozwiązanie jest nasycone kolorystycznie, barwy są żywe, jest dużo pomarańczu, dużo fioletu – wyjaśniają. – Zawsze przed projektantem jest na początku problem czy zrobić coś o małych kosztach, coś typowego, czy na większą skalę nietypowego. I to z jednej strony było nasze ryzyko, a z drugiej właśnie przyjemność, że można stworzyć projekt nietypowy. Dlatego jesteśmy wdzięczne inwestorowi, że taki właśnie odmienny projekt chce zrealizować. Dla dzieci trzeba specjalnie wykonać sprzęt i jest to ciekawa forma. Nie są to urządzenia gotowe, lecz przedmioty, przy których dziecko musi trochę pogłówkować. To jest największa frajda przy projektowaniu, kiedy nagle wpadnie do głowy interesujący pomysł i można to narysować. I jeszcze przynosi to efekt użytkowy – kontynuują projektantki. I wyrażają nadzieję, że pomoże im to w zawodowym starcie, który przecież nastąpi już za parę miesięcy.
Na konkurs wpłynęło sześć prac. Wybrana przez jury koncepcja zrealizowana zostanie ze środków inwestora Osiedla Botanika.
– Koszt realizacji skweru szacujemy na 300-400 tysięcy złotych, jednakże samo jego wykonanie musi być skoordynowane z przebiegiem budowy Osiedla Botanika i wymogami agrotechnicznymi związanymi z nasadzeniem nowej roślinności. Potrzebujemy też czasu by dopracować sam projekt skweru pod względem technicznym, czyli mała architektura musi gwarantować bezpieczeństwo, a roślinność musi odpowiadać warunkom glebowym i klimatycznym – mówi dalej prezes Jacek Cenkiel.

W obrębie skweru znajdą się trzy strefy funkcjonalne: plac zabaw dla dzieci, strefa reprezentacyjno-wypoczynkowa oraz strefa czynnej rekreacji, czyli siłownia na powietrzu. Poszczególne strefy oddzielone będą jedynie za pomocą roślinności. Projektantki uwzględniły założenie, że teren przy osiedlu mieszkaniowym powinien być tak zagospodarowany, by mogły z niego korzystać osoby z wszystkich grup wiekowych. Rozwiązania przyjęte na skwerze mają zachęcić mieszkańców do aktywnego spędzania wolnego czasu i umożliwią nawiązywanie dobrych sąsiedzkich relacji.
Realizacja nastąpi na przełomie III i IV kwartału tego roku.
Dlaczego jednak inwestor postanowił zorganizować konkurs na zagospodarowanie właśnie tego miejsca? Przecież nie przy każdej inwestycji deweloper organizuje podobne konkursy.
– Tu zadziałała pewna przekora. W miejscu tym przez lata stała niedokończona szkoła. Stał szkielet, który z pozoru nikomu nie wadził, wszyscy siedzieli cicho. A kiedy my to kupiliśmy i w miejscu ruiny postanowiliśmy wybudować osiedle mieszkaniowe, podniosły się protesty, że zabieramy przestrzeń, że tu powinny być domki jednorodzinne, że jest zieleń – odpowiada prezes Cenkiel. – My właśnie zamierzamy tę zieleń wykorzystać, stąd nazwa osiedla Botanika. Pana profesora architekta Mariana Fikusa męczyliśmy, aby tej zieleni jak najwięcej zaprojektował, że nie mają tam być same mury, ale też naturalna roślinność. Między działką, na której my budujemy, a terenem spółdzielni mieszkaniowej jest działka miejska. Czyli taki teren zaniedbany. Miasto wyraziło więc zgodę, abyśmy go zagospodarowali. Teraz jestem ciekaw, czy ci niezadowoleni nadal będą protestować.

Z przyjętego rozwiązania zadowolony jest też zarząd Poznańskiej Spółdzielni Mieszkaniowej.
– Pomysł pierwszorzędny, godny propagowania. Myślę, że rezultaty konkursu przekonają spółdzielców do tego, aby wszystkie obszary zieleni spróbować powtórnie zagospodarować. Niektóre rejony wymagają bowiem rewitalizacji. Myślę, że będzie to stałym rozwiązaniem w Poznańskiej Spółdzielni, żeby przed przystąpieniem do rewitalizacji sięgnąć po świeże, twórcze pomysły, które będą z jednej strony teren nobilitowały, a z drugiej zaspokajały potrzeby mieszkańców – stwierdza wiceprezes Michał Tokłowicz.
Przyjmując zaproszenie UWI do udziału w tym konkursie zarząd PSM miał na uwadze to, co stało się w Poznaniu z placem Asnyka. Władze miasta zdecydowały się go zrewitalizować, oddały to w ręce urzędników, a ci po swojemu próbowali go zabrukować. To się nie spodobało mieszkańcom. Dlatego ten konkurs, w którym uczestniczyła między innymi PSM był prowadzony dwutorowo. Skierowany był do studentów Uniwersytetu Przyrodniczego, czyli przyszłych fachowców, których postanowiliono do tego wciągnąć. Ale z drugiej strony prace nadesłane poddano weryfikacji mieszkańców. Na stronie internetowej spółdzielni oraz inwestora można było obejrzeć prace, przeanalizować i wypowiedzieć się na ich temat.
Wiceprezes Tokłowicz zdradza jednak, że w tym momencie jury konkursu miało pewien dylemat polegający na tym, że jurorom spodobała się koncepcja, która w ocenie społecznej znalazła się na drugim miejscu.
– Zastanawialiśmy się więc co powinno być ważniejsze – czy ocena jury, czy opinia mieszkańców. Zdecydowaliśmy się jednak wybrać pracę, która naszym zdaniem była najbardziej twórcza. Która łamała pewne standardy zagospodarowania terenu zielonego, bo wyposażała go w elementy małej architektury. I to zdecydowało, że wśród członków jury ta koncepcja uzyskała najwięcej głosów i postawiona została na najwyższym miejscu – relacjonuje Michał Tokłowicz. – Nie wiem czy mieszkańcy, którzy będą to oglądać po realizacji – mam nadzieję, że szybko ona nastąpi w pełnym zaplanowanym zakresie – będą z tej koncepcji zadowoleni. Ale tą drogą spółdzielnia będzie podążała, żeby tę świeżą myśl wykorzystywać i przybliżać tereny mieszkańcom. Bo my nazywamy to terenami zielonymi, ale faktycznie niewiele na nich jest poza trawą, często wydeptaną – zapowiada wiceprezes.
Michał Tokłowicz dodaje, że efekt konkursu będzie zrealizowany wspólnie z UWI. Działkę miejską, za zgoda oczywiście władz miasta, zagospodarują zgodnie z koncepcją i PSM będzie ten obiekt utrzymywała. To jest działka na pograniczu terenów spółdzielczych i gruntu, który UWI kupiła dla realizacji budownictwa mieszkaniowego. Z tych obiektów będą więc korzystali mieszkańcy wszystkich budynków.
– Dla nas to nowatorskie rozwiązanie, mam nadzieję, że zostanie pozytywnie odebrane – podsumowuje Tokłowicz.
Jury postanowiło przyznać:
I nagroda – Joanna Przybyła, Joanna Pracka;
II nagroda – Joanna Łuczak, Aleksandra Jutrzenka-Trzebiatowska.
Ponadto jury uznało, iż na wyróżnienie zasługują Paulina Gołdysiak i Aneta Jaros.

Prezes Jacek Cenkiel wręcza nagrody zwyciężczyniom Joannie Przybyle i Joannie Prackiej
Poznańskie Nieruchomości portal informacyjny oferta deweloperska Poznań i inwestycje w mieście, mieszkania, działki, lokale
2007 - 2026