Park w miejscu stadionu Szyca

Poznaniacy nie chcą zabudowy w miejscu stadionu im. E. Szyca na Dolnej Wildzie. 75 procent uczestników publicznej debaty chce urządzenia tam parku. Co piąty opowiedział się za lokalizacją hali widowiskowo-sportowej w zieleni. Użytkownikiem wieczystym terenu, na którym stoi zrujnowany stadion jest spółka Nowa Wilda należąca do duńskiej firmy TK Development. Duńczycy prawo wieczystego użytkowania odkupili w 1994 r. od Klubu Sportowego Warta z zamiarem inwestowania (klub nadal jest właścicielem stadionu-ruiny). Zabudowa terenu nie jest jednak zgodna z planami zagospodarowania przestrzennego, które przeznaczają go pod działalność sportową i zieleń. Dlatego deweloper od kilkunastu lat zabiega o zmianę planów.
Coraz intensywniejsze zabiegi inwestorów o zezwolenie zabudowy Dolnej Wildy uaktywniły kupców handlujących tam od ponad 20 lat, którzy nadal widzą w tym miejscu swą przyszłość.
Z drugiej strony działania inwestorów zaktywizowały obrońców klinów zieleni chcących uchronić ten teren przed zabudową.
W Miejskiej Pracowni Urbanistycznej trwają prace nad miejscowymi planami zagospodarowania przestrzennego dla rejonu Drogi Dębińskiej i Dolnej Wildy, co aktywizuje wszystkie zainteresowane strony do forsowania swych racji. Władze Poznania postanowiły więc udzielić głosu poznaniakom, aby w debacie publicznej wybrali swoje preferencje dla przyszłości terenu.
W toku kolejnych etapów selekcji do ostatecznego rozstrzygnięcia wybrano 120 mieszkańców Poznania, który w piątek 25 maja spotkali się w auli VI LO im. I. J. Paderewskiego przy ul. Krakowskiej.

Cztery warianty

Trwające prawie pięć godzin spotkanie rozpoczął prezydent Ryszard Grobelny, który przedstawił cztery warianty możliwego zagospodarowania terenu stadionu im. Szyca.
– Wynik debaty będzie zdaniem ważnym, poważnie branym pod uwagę w dalszych pracach – zapewnił na wstępie prezydent Grobelny. – Jest potrzeba wypracowania stanowiska miasta Poznania, czyli jego mieszkańców.
Pierwszy wariant zakładał urządzenie w miejscu stadionu parku z małymi obiektami rekreacyjnymi, drobną zabudową służącą odpoczywającym oraz boiskami sportowymi. Koszt jego realizacji oszacowano na 24,7 mln zł.
Drugi to budowa większego obiektu sportowego, na przykład hali widowiskowo-sportowej o powierzchni zabudowy 20 proc. i 57 proc. powierzchni biologicznie czynnej. Tu koszt realizacji, który musiałoby ponieść prawdopodobnie miasto, to 375 mln zł.
Te dwa warianty zgodne są z zapisami studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego. Dwa kolejne wymagałyby jego zmiany.
Trzeci wariant przewidywał realizację zabudowy mieszanej – usługowej (być może również z halą targową) i mieszkaniowej. Bilans ekonomiczny szacuje zysk dla miasta w wysokości 10,4 mln zł ze zbycia części terenu miejskiego po podzieleniu na pola inwestycyjne oraz podatków od nieruchomości płaconych przez użytkowników.
W czwartym wariancie założono wyłącznie zabudowę mieszkaniową z usługami w parterach budynków. W tym przypadku zysk miasta oszacowano na 5,5 mln zł, gdyż w budownictwie mieszkaniowym niższe są podatki od nieruchomości.
We wszystkich wariantach założono stworzenie pasa zieleni wzdłuż Dolnej Wildy, a w trzech wariantach inwestycyjnych – budowę podziemnych parkingów.
Jako organ przygotowujący projekty deklaruję, że wypracowana decyzja zostanie wzięta pod uwagę. Ale ostatecznie zdecyduje Rada Miasta – zakończył tę część swego wystąpienia prezydent Grobelny.

Rady osiedli za sportem i zielenią

Zdaniem Marcina Pilarczyka reprezentującego Radę Osiedla Stare Miasto decyzja zapadła wiele lat temu kiedy będący przedmiotem dyskusji teren przeznaczono na sport. W jego opinii elementem niezbędnym dla mieszkańców centrum jest model I. Park, który powstanie z naszych podatków jest dla nich najlepszą formą, choć model II jest też w pewnym stopniu pożądany. Społeczeństwo, które wybierze teren zieleni spowoduje zatrzymanie odpływu mieszkańców i wzrost podatków, co zrekompensuje początkowe nakłady.
– Stare Miasto ma najmniej terenów zielonych. Mamy nadzieję, że będziemy graniczyć z pięknym terenem zielonym na Wildzie, być może z obiektem sportowym – zakończył Pilarczyk.
W podobnym tonie wypowiedział się Adam Babicz z Rady Osiedla Wilda, która przez cztery kadencje opowiada się za sportem i rekreacją oraz zielenią.
– O zapotrzebowaniu na takie formy świadczy Malta. Tu potrzeba ścieżek do nordic walkingu czy rolek. Na Wildzie nie brakuje nowych budynków i wyremontowanych kamienic, w których mieszkania stoją puste, bo ludzi na nie nie stać. A jeśli powstanie nowe osiedle, przybędzie kolejna fala samochodów – stwierdził Babicz. Wspomniał też o możliwości wybudowania kładki nad Wartą na Rataje, co przybliży teren na Wildzie mieszkańcom drugiego brzegu.

Nowa Wilda czy stara ruina?

– Podstawowe pytanie to czy może powstać coś nowego, czy ma pozostać tak jak teraz. Teren jest zdewastowany, bez wartości dla miasta i mieszkańców, a handel jest prowizoryczny, który w centrum nie powinien funkcjonować – rozpoczął swoje wystąpienie Zygmunt Chyla, prezes spółki Nowa Wilda należącej do TK Development.
Dalej przekonywał, że w tamtym miejscu nigdy nie było parku i pytał czy warto go budować za 25 mln zł. Za to można wybudować 200 mieszkań komunalnych, a obok jest atrakcyjny park Jana Pawła II. Hala sportowa to bardzo duży wydatek, a parametry tego obiektu podobne są do osiedla mieszkaniowego. Czy hala potrzebna jest w tym miejscu? – pytał. Jest Arena, którą można przebudować. Z. Chyla wyraził również wątpliwość co do istnienia klina zieleni. Wokół teren jest zabudowany – AWF, Multikino, POSiR.
W konkursie zorganizowanym w 2006 r., gdzie w komisji było 7 członków SARP wygrała koncepcja prof. Asta, który zaprojektował intensywną zabudowę, a nie klin zieleni. Także prof. Marian Fikus proponował intensywną zabudowę, plus targowisko i funkcja sportowa. To wszystko można pogodzić z funkcją mieszkaniową – przekonywał Chyla.
Deweloper proponuje budowę domów, a w środku terenu boiska. Będzie też zieleń. To nie musi być blokowisko. Nie będą to apartamentowce, lecz otwarte osiedle, bez grodzenia, o ciekawej architekturze, z rozwiązaniami ekologicznymi i przystępnymi cenami.
– Będzie to nowa jakość, rewitalizacja zdegradowanego obszaru bez użycia środków publicznych. Jeśli będzie możliwość zamieszkania w sensownie zaprojektowanym osiedlu, niedrogim i z zielenią, będzie to pożyteczne dla miasta – argumentował deweloper.

Klin zieleni poznaje się po kolorze

A na pokazywanych zdjęciach stadion jest zielony – polemizował z przedmówcą Lech Mergler ze Stowarzyszenia My Poznaniacy. I pytał jaki interes publiczny nie dający się zrealizować gdzie indziej może zrekompensować likwidację fragmentu południowego klina zieleni. Nie chodzi o to, aby było więcej mieszkań i samochodów, ale aby w mieście dało się żyć. I pytał, który wariant przyczyni się najbardziej do poprawy jakości życia dużych gremiów mieszkańców. Czy rewitalizacja przez beton jest ochroną klina zieleni? Ludzie wyprowadzają się z miasta, bo nie ma mieszkań za przystępną cenę.
– Trzeba bronić każdego kawałka klinów zieleni, bo one odpowiadają za klimat i przewietrzanie miasta – apelował Mergler. – Boiska czy korty nie wymagają 400 milionów, a deweloperowi można zaproponować inny teren.
– Obecne studium zagospodarowania przeznacza ten teren pod zieleń, sport i rekreację. Jest tworzony dobry plan miejscowy, który to uwzględnia – kontynuował Maciej Wudarski z My Poznaniacy.Jeśli wybrany zostanie wariant III lub IV, to zawieszone zostaną prace nad planem, prezydent skieruje wniosek do Rady Miasta o zmianę studium, co zajmie dwa lata, a w tym czasie deweloper będzie starał się o warunki zabudowy. Wybierzmy klin zieleni dla wszystkich poznaniaków – apelował.
Na zakończenie wystąpienia zaprezentowano 3-minutowy filmik z parku Sołackiego pokazujący jak mieszkańcy wypoczywają wśród zieleni.

Model V dla hali targowej

– W 1989 roku to nie kupcy wybrali ten teren, lecz wskazało im go miasto – stwierdził Robert Mańczak ze Stowarzyszenia Kupców Poznańskich. – Po zapoznaniu się z projektem Miejskiej Pracowni Urbanistycznej nie widzimy miejsca na targowisko.
Kupcy postulowali wprowadzenie modelu V łączącego niską halę targową z elementami rekreacji, ale tak się nie stało. W III modelu kupcy są wciskani w ręce dewelopera. Kupcy chcą z własnych środków w obecnym miejscu wybudować halę targową z prawdziwego zdarzenia, której w Poznaniu brakuje. A ich zdaniem w mieście nie ma terenów dobrze skomunikowanych, aby przenieść targowisko tworzące 700 miejsc pracy i dające utrzymanie około 2000 osób.
Przysłuchujący się dyskusji radni uważają, że obecne miejsce nie jest dobre dla targowiska.
Jest na przykład bardzo dobry projekt Wędrownych Architektów lokujących targowisko na Śródce, którzy wygrali konkurs na jej zagospodarowanie – proponuje radny Wojciech Kręglewski.
Także Maciej Przybylak nie widzi targowiska w centrum miasta i postuluje wskazanie kupcom innego miejsca. Jest też przeciwny zabudowie stadionu Szyca. Nie można po kawałku wyrywać tego terenu, bo zniszczymy go na pokolenia. Radny opowiada się za wariantem II i poszukiwaniem rozwiązania w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego. Może na początek tanim kosztem stworzyć park, a za jakiś czas wybudować obiekt sportowy.

Pytania

Po zaprezentowaniu stanowisk wszystkich zainteresowanych stron uczestnicy debaty udali się na godzinną dyskusję w kilkunastoosobowych grupach. Wyartykułowane przez nich pytania rozstrzygano w dalszej części spotkania.
Pytano dlaczego chce się zmienić studium zagospodarowania dopiero teraz gdy jest konflikt.
– Chcemy go zmienić nie ze względu na ten teren, lecz inne, głównie poprzemysłowe. Ten teren jest jednym z wielu – mówi prezydent Ryszard Grobelny.
Czy deweloper ma obowiązek oddać miastu ten teren? Ryszard Grobelny: – Użytkownik wieczysty ma obowiązek użytkować teren zgodnie z przeznaczeniem, nie prowadząc działalności zarobkowej. Zygmunt Chyla: – My nie mamy obowiązku oddawania. Negatywna opcja to status quo, bo my parku nie zrobimy, pozytywna – znalezienie sposobu zagospodarowania.
Stowarzyszenie My Poznaniacy spytano, czy prowadzano badania na temat wpływu braku zieleni na klimat oraz jaka jest definicja klinów zieleni.
– Znam opracowanie dla Sołacza – mówi Lech Mergler. – Już sama budowa trasy Niestachowskiej powoduje nagrzewanie. Najbardziej korzystne przewietrzanie powoduje drzewostan wysoki.
Kliny zieleni w początku XX wieku zdefiniował architekt Władysław Czarnecki, prof. Adam Wodziczko oraz prezydent Cyryl Ratajski. To obszary cenne przyrodniczo – dzikie i uporządkowane – wpływające na klimat w mieście, rozchodzące się promieniście od centrum. Obserwujemy proces powolnego wydzierania klinów, a zabudowa je niszczy. Ale również na skutek wyprowadzania się poznaniaków z miasta niszczona jest przyroda poza miastem.
Skąd miasto weźnie pieniądze na realizację swych wariantów? Czy przewiduje się ppp? Prezydent odpowiada, że miasto pieniądze może wziąć tylko z budżetu. Partner prywatny musi na przedsięwzięciu zarobić. Dziś można powiedzieć, że pieniędzy nie ma.
Dlaczego w wariantach nie uwzględniono hali targowej? Zdaniem prezydenta połączenie hali targowej, obiektu sportowego i zieleni spowodowałoby chaos przestrzenny. Alternatywą jest przeniesienie targowiska w inne miejsce.
Czy prezydent nie ma sobie nic do zarzucenia w kwestii przeniesienia użytkowania terenu na prywatną firmę? Ryszard Grobelny: – Teren od Zakładów Cegielskiego po kolejnych przeniesieniach trafił w ręce KS Warta, a ten sprzedał do deweloperowi. Miasto w tym nie uczestniczyło.
Dewelopera pytano o opłacalność przedsięwzięcia, dotychczasowe działania i ceny ewentualnych mieszkań.
– Jesteśmy w stanie zrealizować inwestycję, która będzie uzasadniona ekonomicznie – mówi Zygmunt Chyla. Deweloper do tej pory w Poznaniu nie inwestuje. W Warszawie zrealizował jedną inwestycję i w całości ją sprzedał, w realizacji jest druga sprzedana w 40 proc. Informacja, że mieszkania w Poznaniu kosztowałyby 5,5-6,5 tys. zł za metr wywołała gremialny, ironiczny śmiech.
Pytano czy w miejscu stadionu mógłby stanąć obiekt kultury. Zdaniem prezydenta Grobelnego w halach widowiskowo-sportowych odbywają się zarówno imprezy sportowe jak i koncerty oraz wydarzenia kulturalne, a więc taki obiekt ma różnorodne wykorzystanie. Miastu obecnie potrzebne są dwie takie hale: dla 2 i 15 tys. widzów.
Jak zabudowa wpłynie na sytuację komunikacyjną? Zdaniem prezydenta teren jest bardzo dobrze zlokalizowany komunikacyjnie. A w strategii miasta jest ściąganie mieszkańców do centrum, bo mieszkając na zewnątrz przyjeżdżają do niego samochodami i powodują korki.
Dyskutanci chcieli wiedzieć czy w Poznaniu jest zapotrzebowanie na budownictwo mieszkaniowe. Zygmunt Chyla: – Według badań PriceWaterhouseCooper polskie miasta są niedoinwestowanie, a priorytetem są mieszkania. Sporny teren jest doskonale skomunikowany, położony w centrum, a miasta odchodzą obecnie od rozpraszania się. Ryszard Grobelny: – Analizy demograficzne dla aglomeracji poznańskiej mówią, że liczba mieszkańców będzie rosła. W perspektywach jest pokazywany wzrost zapotrzebowania o 30 proc.
Czy deweloper wiedział, że w studium zagospodarowania teren przeznaczony jest pod zieleń? Podejrzewamy, że z góry chciał budować mieszkania – stwierdzali dyskutanci. Zygmunt Chyla: – Firma prywatna nie realizuje parków. Teren zakupiliśmy w innym celu. KS Warta zobowiązywał się, że transakcja będzie sfinalizowana po zmianie planu. Stało się inaczej. Jeśli nie będzie zabudowy uzasadnionej ekonomicznie, to my nie będziemy niczego realizować.

Trzy czwarte za parkiem

Po serii pytań i odpowiedzi uczestnicy debaty wypełnili ankietę, w której opowiedzieli się za najbardziej odpowiednim – ich zdaniem – wariantem zagospodarowania. 75 proc. głosów uzyskał wariant I – park. Za budową obiektu sportowego zagłosowało 21 proc. uczestników. Wariant zabudowy usługowo-mieszkaniowej uzyskał 2 proc. głosów, nikt natomiast nie poparł osiedla mieszkaniowego (1 proc. niezdecydowanych).
Z mojego punktu widzenia wynik jest jednoznaczny. Podtrzymuję zdanie, że będzie on brany pod uwagę w dalszych pracach nad planem zagospodarowania – skwitował prezydent Grobelny.
Wyraźnie zszokowany wynikiem był Zygmunt Chyla, prezes spółki deweloperskiej Nowa Wilda. Odmawiając komentarza stwierdził tylko: – Musimy się zastanowić, jadę do Warszawy.
Zaskoczenia wynikiem nie krył też Robert Mańczak ze Stowarzyszenia Kupców.
– Na zieleń miasto nie ma pieniędzy. A na inny teren czekamy od dawna, ale go nie ma – mówi. Zdaniem Mańczaka w wariant I i II można wkomponować halę targową z zielonym dachem i o to kupcy będą jeszcze zabiegać.

x

Zobasz także

Dyrektywa budynkowa

Parlament Europejski przyjął nowelizację tzw. dyrektywy budynkowej. Zakłada ona m.in., że domy, z których ucieka ...

Powrót Bamberki

Kolejny znak rozpoznawczy Starego Rynku przeszedł fachową renowację. Dzień po pręgierzu na swoje miejsce wróciła ...

Światełko do Nieba

Światełkiem do Nieba zakończył się wczorajszy 32. Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Po raz kolejny ...

KPO dla Polski

Polska otrzyma ponad 5 mld euro zaliczki z KPO w ramach REPowerEU. pozytywna ocena przez ...

Święto radości i wolności

Poznań to takie miasto, gdzie narodowcom nie udaje się zawłaszczyć ani tego, ani żadnego innego ...