Poznań bez wzlotów i upadków

Rozmowa z Pawłem Bugajnym, prezesem firmy deweloperskiej Trust z Poznania o sponsoringu Lecha i nowych projektach deweloperskich

Firma Trust została sponsorem biznesowym i partnerem mieszkaniowym KKS Lech. Na czym polega to działanie?
– Zauważyliśmy, że grono kibiców Lecha znacznie poszerzyło się i dziś obejmuje praktycznie całe społeczeństwo. Gdy dziś na stadion przychodzi 41 tysięcy ludzi, to są tam wszyscy od profesora do robotnika. Podpisaliśmy więc z klubem umowę na temat formy naszej reklamy, a także podejmowanych wspólnych przedsięwzięć. Dla każdego posiadacza karty kibica, a od nowego sezonu każdy, kto wejdzie na stadion będzie taką kartę posiadał, będziemy organizować różne konkursy z naszą firmą.
Partnerstwo mieszkaniowe polega na tym, że każdy posiadacz karty kibica chcący kupić w Truście mieszkanie otrzyma w standardzie kuchnię z wyposażeniem do wartości 15 tysięcy złotych.
Program ma charakter rozwojowy i będziemy go rozbudowywać.

To dość oryginalna inicjatywa. Skąd pomysł na tego typu promocję firmy?
– Od czasu istnienia nowego stadionu bywamy na nim z rodzinami i zauważyliśmy, że przyciąga on coraz nowe grupy społeczeństwa. Na meczach jest bardzo dobra atmosfera i uznaliśmy, że warto również tą drogą docierać do potencjalnych klientów.

Jeden z piłkarzy Lecha ma stać się twarzą kampanii reklamowej firmy? Czy już wiadomo kto to będzie?
– Jeszcze nie wybraliśmy, bo obecnie trwa okres transferowy i zawodnicy jeszcze negocjują kontrakty. Klub musi sobie ustalić zespół, tak więc rozmowy te podejmiemy prawdopodobnie w sierpniu.

Jak wygląda obecna działalność inwestycyjna Trustu?
– W tej chwili realizujemy trzy inwestycje. Kończymy osiedle Żurawiniec za oknami naszej siedziby przy ulicy Błażeja. Do końca roku zamkniemy tę inwestycję kończąc budowę ostatnich 60 mieszkań. Jest to zabudowa o charakterze willi miejskich z ośmioma-dziesięcima mieszkaniami w budynku i to jest nasz najwyższy standard.
Rozpoczęliśmy pełną parą dwie nowe potężne inwestycje. Jedna to Amber Residence przy ul. Mateckiego za osiedlem Marysieńki. Tam powstanie 700 mieszkań mniejszych o powierzchniach między 30 a 60 metrów kwadratowych. Zabudowa powstanie na powierzchni 5,5 hektara. Znajduje się ona pomiędzy obiektami Uniwersytetu Adama Mickiewicza i Przyrodniczego, liczymy więc, że zechce tam zamieszkać wielu młodych ludzi, dlatego zaprojektowaliśmy mniejsze lokale.
Druga potężna inwestycja trwa w Radojewie na północy Poznania, gdzie na powierzchni 52 hektarów powstanie miasteczko. Ta budowa będzie trwała kilka lat. Obecnie realizujemy 100 domów, a docelowo będzie ich 1200, a więc zamieszka około 5000 ludzi. Dla porównania mogę powiedzieć, że Zielone Wzgórza w Murowanej Goślinie mają 25 hektarów, a więc to pokazuje skalę tego przedsięwzięcia.
Projekt jest bardzo ciekawy, jakiego nigdzie indziej nie znajdziemy. Są to budynki poczwórne złączone ścianami, czyli każdy ma w narożniku zupełnie niezależny dom dwukondygnacyjny o powierzchni 160 metrów z działką. Mieszkańcy mają więc większą intymność niż w szeregowcu. Jest też dwustanowiskowy garaż. Cena metra kwadratowego w porównaniu z ceną mieszkania jest bardzo konkurencyjna. To konkurencja dla dużych mieszkań, bo tutaj mamy jeszcze własny ogródek i garaż.
Słychać lamenty, że poznaniacy wyjeżdżają do ościennych gmin, bo w mieście prawie nie ma terenów pod budownictwo jednorodzinne. My tworzymy dużą enklawę na terenie Poznania. Na Lubczykowej Górze II – bo tak nazywa się to osiedle – będzie rynek, kościół i mieszkańcy mogą liczyć na wiele udogodnień. Kilka lat temu zrealizowaliśmy już tamtym rejonie osiedle ze 140 mieszkaniami, a teraz obok w odległości 500 metrów realizujemy znacznie większe.

Jak słyszę firma stara się dotrzeć swą ofertą do różnych klientów…
– Do tej pory byliśmy raczej wyspecjalizowani w realizacji dużych mieszkań. Teraz oferta poszerzyła się, bo weszliśmy w segment mieszkań popularnych w granicach 50 metrów, które dwie osoby z dochodami na poziomie średniej krajowej są w stanie sfinansować. Natomiast domki jednorodzinne to oferta dla osób, które kupują już swoje drugie mieszkanie, wyprowadzają się z budownictwa wielorodzinnego. A są one o wiele tańsze niż samodzielne wille. To są teraz takie dwie nasze duże grupy docelowe.

Jakie są najbliższe plany? Jakiego typu inwestycji należy spodziewać się ze strony Trustu?
– W Poznaniu przez najbliższe kilka lat będziemy realizować te dwie inwestycje. Mamy w rezerwie tereny, ale są one przeznaczone pod drobniejsze inwestycje i trudno mi powiedzieć, czy w najbliższych latach będą realizowane.

Przed kilku laty pracownia architektoniczna państwa Sipińskich opracowała dla Trustu bardzo ciekawy projekt inwestycji przy ul. Witosa. Co się z nim stało?
– Ten projekt miał być realizowany wspólnie z hiszpańską firmą Sando. W okresie prosperity tych firm sporo weszło na polski rynek. Ale niestety z chwilą nastania kryzysu w Hiszpanii i powstania nadprodukcji miliona mieszkań popadli w ogromne kłopoty i zrezygnowali z realizacji projektu. Może odkupimy od nich tę działkę, bo takie rozmowy są prowadzone.
Projekt był rzeczywiście bardzo ciekawy, bo było tam nawet małe kino, basen, duże mieszkania ponad 70 metrów i wykończenie w wysokim standardzie. Ale zamierzenie było projektowane w szczycie koniunktury, gdy ceny systematycznie rosły. Teraz trzeba poczekać na lepsze czasy.

Jak Pan ocenia aktualną sytuację na rynku mieszkaniowym Poznania i czego możemy się spodziewać w nadchodzącym czasie?
– O tym mówią statystyki, bo my na bieżąco współpracujemy z NBP i dwiema firmami doradczymi. Wynika z nich, że Poznań różni się od innych miast. Nie było u nas tak dynamicznego wzrostu sprzedaży i cen, one w latach 2006-2008 rosły znacznie wolniej niż w innych miastach i też dużo wolniej później spadały. Jeśli porównamy sytuację z Warszawą to tam spadek był dramatyczny. Sprzedaż spadła o trzy czwarte, podczas gdy w Poznaniu o około 30 procent.
Natomiast z punktu widzenia naszej firmy, to patrząc na statystyki dokładnie rok w rok tyle samo sprzedajemy. W związku z tymi dwiema wielkimi inwestycjami mamy zamiar zwiększyć sprzedaż rzędu 50 procent. Dotychczas sprzedawaliśmy rocznie około 10 tysięcy metrów kw. powierzchni użytkowej mieszkań, a teraz chcielibyśmy dojść do 15 tysięcy. Ponieważ dotychczas mieliśmy w ofercie duże lokale, to roczna sprzedaż była na poziomie 100, a teraz chcielibyśmy sprzedać 160-170 mieszkań i domów.
Wielkość sprzedaży w Poznaniu utrzymuje się na mniej więcej stałym poziomie. W ofercie jest około 3-4 tysięcy mieszkań. Pojawiają się różni mniejsi inwestorzy. Szczególnie w szczycie koniunktury każdy brał się za budowę, jednak rynek stoi ugruntowanymi firmami.
Poznań jest bardzo stabilnym rynkiem zarówno cenowo jak i ilościowo. Nie ma spektakularnych wzlotów ani upadków.

Czy mieszkańcy Żurawińca i rejonu Naramowic czekają na ulicę Nową Naramowicką, czy przeciwnie obawiają się natężenia ruchu?
– Na pewno wszyscy oczekują z utęsknieniem, bo komunikacja jest problemem szczególnie w okresach porannych czy popołudniowych. Ludzie próbują komunikować się nie tylko ulicą Naramowicką, ale również Umultowską czy Rubieżą. Dobrze byłoby, aby zrealizowano również te mniejsze, boczne inwestycje, bo ciągle czekamy na tę główna, dużą. Miasto wciąż nie może pozyskać dotacji unijnej dla tej inwestycji, która ma kosztować 300 milionów złotych i ciągle na nią czekamy na odcinku od ulicy Serbskiej do torów kolejowych. Szczególnie konieczny jest wiadukt nad ulicą Lechicką, która wstrzymuje ruch.
Kiedyś obawiano się zwiększenia hałasu, ale są nowe technologie i przykład ulicy Winogrady, gdzie jest cicha nawierzchnia pokazuje te rezultaty. Z tego powodu są one zapewne droższe, ale uważam, że ta ulica w końcu musi powstać.

x

Zobasz także

Unikatowy adres: Sucha 5A

Rozmowa z mgr inż. Natalią Jakubiak, koordynatorką procesu projektowego i budowlanego inwestycji przy ulicy Suchej ...

Kto zezwolił na zamek?

Zamek powstaje na sztucznej wyspie (fot. Google Maps) Portalsamorządowy.pl rozmawia z Piotrem Woszczykiem zastępcą burmistrza ...

Willa wkomponowana w Wąsosz

Michał Urbański, specjalista do spraw planowania przestrzennego spółki „Urbania” W pierwszy dzień Wiosny 2018 r. ...

Podatek na drogi to mydlenie oczu

Rozmowa z Janem Grabkowskim, starostą poznańskim Dziś powiat poznański zgarnął największą dotację z puli wojewody ...

Zmniejszamy biurokrację i szukamy mieszkań pod wynajem

Rozmowa Arkadiuszem Stasicą, prezesem Zarządu Komunalnych Zasobów Lokalowych w Poznaniu Od końca sierpnia, kiedy zakończy ...