Poznań ma potencjał

Rozmowa z René Normann’em, właścicielem firmy Realto Invest, która kupuje, remontuje i sprzedaje mieszkania w zabytkowych kamienicach w Poznaniu.

Jak to się stało, że zamieszkał Pan w Poznaniu i związał z tym miastem swoje życie?
– Do Poznania pierwszy raz przyjechałem ok. 10 lat temu. Przyjazd związany był z pracą zawodową. Gdy zobaczyłem Poznań stwierdziłem, że jest to jedno z najładniejszych miast, jakie kiedykolwiek widziałem. Poznań jest miastem, które posiada prawdziwą historię. To nie jest takie miasto zbudowane niedawno, od zera, jakie można spotkać w USA. Tu historię widać na ulicy, w budynkach, w ich detalach architektonicznych. Gdy pierwszy raz wszedłem na Stary Rynek, to aż zaparło mi dech. 10 lat temu moje wyobrażenie o Polsce było zupełnie inne. Myślałem, że ludzie są tu niewykształceni, że jest to kraj zacofany.

Jednak te przewidywania się nie sprawdziły. Jak Pan dziś postrzega Poznań?
– W Danii prowadziłem działalność gospodarczą związaną z budownictwem. Doszedłem do wniosku, że warto w Poznaniu zainwestować. Widząc jak poznaniacy są ubrani, jakimi jeżdżą samochodami uznałem, że jest miasto, które ma potencjał.

Uważa Pan, że to dobry biznes?
– Mam nadzieję (śmiech). Teraz ze względu na kryzys jest dobry czas na kupowanie, ale ja na razie czekam…

Czyli słaba złotówka powoduje, że obcokrajowcom opłaca się w Polsce kupować?
– Akurat ja pracuję w Polsce od 3 lat i zarabiam w złotówkach, więc mnie to bezpośrednio nie dotyczy. Jednak z punktu widzenia Irlandczyków, z którymi współpracuję wygląda to tak, że są oni w tej chwili w stanie bardziej zainteresować polskimi nieruchomościami swoich rodaków. Ja jednak jestem nastawiony na Polaków. Chcę sprzedawać mieszkania, które kupuję i remontuję Polakom. W tej chwili jest to trudne, ale uważam, że ten kryzys minie i wszystko wróci do normy.

Dla nas kryzys jest sprawą nową, u nas kapitalizm jest bardzo młody. A jak podchodzi do tego zjawiska człowiek, który obcował z gospodarką kapitalistyczną od zawsze?
– Uważam, że gospodarka, podobnie jak życie jest jak rollercoaster. Zjedziesz 10 procent w dół, potem podjedziesz 25 procent w górę i tak na zmianę. Jednak cały czas ta krzywa wznosi się w górę. Jeśli patrzy się na rynek nieruchomości w Danii, to wiadomo, że w latach 80-tych był kryzys, myśleliśmy, że gospodarka się już nie podniesie. Jednak udało się z niego wyjść i krzywa wzrostu cały czas się wznosi. Jeśli chodzi o kryzys w Polsce to wierzę, że Polska jest w o wiele lepszej sytuacji niż kraje ościenne np. Rumunia czy nawet Czechy. Najważniejsze jest to by były podejmowane odpowiednie decyzje na szczeblu rządowym. Nie warto wchodzić w jakieś niepotrzebne kłótnie, które dotyczą szczegółów.

W Polsce mieszkanie jest traktowane jako dobro, które należy się każdej rodzinie po rozsądnej cenie. Przeciętny Polak uważa, że nie należy nimi spekulować. Czy w tej sytuacji jest tu dobry klimat do robienia interesów związanych z nieruchomościami?
– Wierzę w to, że polski rynek się odrodzi, chociaż nie będzie się już robić takich interesów jak kiedyś, że przebitka na metrze kwadratowym była nawet czterokrotna. Kupowało się za 1 tys zł, a sprzedawało za 4 tys. Teraz zarobek może być na poziomie 10 procent.

Zajmuje się Pan kupowaniem starych mieszkań w zabytkowych kamienicach, remontowaniem ich i sprzedawaniem
– Tak, kocham stare domy. Podoba mi się, że mają jakąś historię. Staram się podczas remontu wydobyć wszystkie detale, odnowić stare podłogi, odrestaurować ornamenty.

Gdzie kupuje Pan te mieszkanie?
– Kupuję od osób prywatnych, czasem całe kamienice, czasem tylko ich część, czasem pojedyncze mieszkania. Czasem skupuję udziały od spadkobierców dawnych właścicieli. W sumie mam teraz 34 mieszkania. Często nie przejmuję się tym, że nie jestem właścicielem całej kamienicy i staram się odnowić całą klatkę schodową czy elewację, żeby lepiej się mieszkało.

Według badań w Poznaniu jest zapotrzebowanie na tańsze mieszkania. Apartamenty trudniej się sprzedają. Czy jest tu rynek na droższe, luksusowe mieszkania?
– Przede wszystkim robię to, co jest moją pasją. Zgadzam się, że są takie wyniki badań, ale ja posługuję się wiedzą o tym co działo się w Danii. Te mieszkania się sprzedają, może nie tak szybko jak inne, ale się sprzedają. Posłużę się przykładem z własnego życia. Mam w Danii duży dom, jednak dzieci dorastają, niedługo się wyprowadzą. Wówczas bardziej się będzie opłacało zamienić go na apartament w centrum miasta skąd bliżej będzie np. do restauracji czy łatwiej dojechać taksówką.

Wielu przedsiębiorców narzeka na biurokrację w Polsce. Czy te przeciągające się sprawy urzędowe mogą zniechęcić do inwestowania w Polsce?
– Absolutnie tak! Apartament, w którym teraz jesteśmy skończyliśmy remontować w listopadzie, a do dziś nie ma tu gazu!

Jak Pan sobie z tym radzi?
– Załatwianie tych wszystkich drobnych formalności to są rzeczy straszne. Jednak na przestrzeni ostatnich lat widzę poprawę.

Jak Pan przewiduje jak długo potrwa ten kryzys?
– Gdybym to wiedział, byłbym multimilionerem! (śmiech). Ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Uważam, że teraz jest dobry czas by kupić mieszkanie.

x

Zobasz także

Unikatowy adres: Sucha 5A

Rozmowa z mgr inż. Natalią Jakubiak, koordynatorką procesu projektowego i budowlanego inwestycji przy ulicy Suchej ...

Kto zezwolił na zamek?

Zamek powstaje na sztucznej wyspie (fot. Google Maps) Portalsamorządowy.pl rozmawia z Piotrem Woszczykiem zastępcą burmistrza ...

Willa wkomponowana w Wąsosz

Michał Urbański, specjalista do spraw planowania przestrzennego spółki „Urbania” W pierwszy dzień Wiosny 2018 r. ...

Podatek na drogi to mydlenie oczu

Rozmowa z Janem Grabkowskim, starostą poznańskim Dziś powiat poznański zgarnął największą dotację z puli wojewody ...

Zmniejszamy biurokrację i szukamy mieszkań pod wynajem

Rozmowa Arkadiuszem Stasicą, prezesem Zarządu Komunalnych Zasobów Lokalowych w Poznaniu Od końca sierpnia, kiedy zakończy ...