Mariusz Pudzianowski, najsilniejszy człowiek świata, był gościem specjalnym spółki Euro Poznań 2012 podczas zorganizowanych w poniedziałek 16 listopada drzwi otwartych na budowie stadionu miejskiego w Poznaniu.
– Czy zamierza pan przyłożyć się do podnoszenia kratownicy – pytali gościa dziennikarze podczas konferencji prasowej.
– W tym przypadku rękę mogę przyłożyć jedynie do przycisku hydraulicznego – odparł strongmen. – Chcę zobaczyć od kuchni jak te prace na stadionie przebiegają, jak wygląda to od strony technicznej. Jestem ciekaw jak operacja podnoszenia tak wielkiego ciężaru przebiega w rzeczywistości, a nie tylko oglądać z ekranu telewizora – zaspokajał ciekawość dziennikarzy Pudzianowski pytany o powód swej obecności.
Na placu budowy poznańskiej areny turnieju EURO 2012 rozpoczął się kolejny ważny moment – podnoszenie kratownicy południowej zadaszenia (od strony trybuny II). Dla poznaniaków i nie tylko, otwarte zostały bramy stadionu. Gość specjalny – Mariusz Pudzianowski, który jako strongman i wielokrotny mistrz świata w podnoszeniu ciężarów, żywo zainteresowany jest montażem potężnej 1300-tonowej konstrukcji. Na miesiąc przed ważną walką z Marcinem Najmanem, w przerwie między treningami, postanowił on odwiedzić poznański stadion i spółkę Euro Poznań 2012. Kibice, turyści i mieszkańcy Poznania, którzy przybyli na drzwi otwarte, mieli niecodzienną okazję zdobyć autograf i porozmawiać z popularnym sportowcem, który siłą mięśni jest w stanie unieść aż 415 kg. Był to także moment, kiedy mogli zobaczyć kratownicę południową podniesioną i zablokowaną na wysokości 1 metra, a kratownicę północną posadowioną już na 30-metrowych trzonach.
Obecnie na stadionie trwa ostatni etap montażu kratownicy południowej. Przygotowanie dźwigara do podniesienia na wysokość 30 metrów rozpoczęło się 13 listopada. Kratownica południowa waży 1300 ton, ma 160 metrów długości i 18,4 metra wysokości od poziomu płyty boiska.
W miniony piątek, w godzinach popołudniowych dźwigar południowy ruszył w górę na poziom 1 metra. Rozpoczęło się sprężanie konstrukcji za pomocą specjalnych kabli, które przebiegają pod kratownicą. Tak przygotowany element gotowy będzie do podniesienia na docelową wysokość 30 metrów i w następnym etapie nasunięty zostanie na żelbetowe trzony znajdujące się w narożnikach trybuny II. Do dźwignięcia tak ogromnej konstrukcji, obok ogromnego nakładu pracy przy zachowaniu szczególnych środków ostrożności, niezbędne są sprzyjające warunki pogodowe, a przede wszystkim brak wiatru. Kluczowy zakres tych robót prowadzony jest na wysokości 30 metrów – na ograniczonej przestrzeni krawędzi trzonów żelbetowych. Dlatego Ryszard Dembiński, prezes Euro Poznań 2012 unikał precyzyjnej odpowiedzi na pytanie ile czasu potrwa montaż kratownicy.
– Teoretycznie nie powinno to trwać długo, kilka dni, ale pierwszą kratownicę montowano ponad tydzień – odpowiada.

Cała operacja odbywa się w oparciu o podobną metodologię jak w przypadku kratownicy północnej. System podnoszenia drugiego wiązara to osiem siłowników hydraulicznych zamontowanych na specjalnie skonstruowanych wieżach. Każdy z nich ma udźwig 200 ton i uzbrojony jest w pęk 19 grubych stalowych lin. Urządzenia te obsługiwane są przez pompy hydrauliczne i zabezpieczone zostały na wypadek przeciążeń. Konstrukcja taka porusza się w górę z prędkością maksimum 5 m/godz.
Po zamontowaniu kratownic poprzecznych przyjdzie kolej na montowanie podobnych konstrukcji wzdłuż trybuny I i III.
– Co z czerwcowym terminem zakończenia prac na stadionie – pytali prezesa Dembińskiego dziennikarze.
– Jest on ciągle realny, choć na każdej budowie są sytuacje z chwilami grozy – twierdzi prezes spółki. – Ale w tej chwili nie ma istotnych zagrożeń.
A takie były. Bo wykonawcy odkopali na przykład bunkier, który na polecenie konserwatora zabytków trzeba było zabezpieczyć. Później spod ziemi wyłonił się kolejny obiekt, ale ten nie był już zabytkiem i można go było rozebrać.
Obecnie wykonawcy stadionu pracują w systemie wydłużonego dnia pracy, także na dwie zmiany. W czasie podnoszenia pierwszej kratownicy pracowano na 3 zmiany, ale obecnie – zdaniem Ryszarda Dembińskiego – nie ma takiej potrzeby. Może będzie to uzasadnione na wiosnę, kiedy trzeba będzie przyspieszać z pracami.
Ryszard Dembiński zakłada, że na wiosnę murawa boiska wróci na swoje miejsce, a czy Lech będzie grał przy Bułgarskiej to już zależy od władz klubu. Inwestor ustalił z inspektorem nadzoru budowlanego na jakich warunkach można korzystać ze stadionu i niedawno te uwarunkowania powtórzono. Teren budowy musi być odgrodzony, wyznaczone strefy bezpieczeństwa i ustalone zasady organizacji imprez. Kibiców można będzie wpuścić na dwie trybuny: drugą w części dolnej oraz czwartą, która wiosną będzie w całości dostępna.
Poznańskie Nieruchomości portal informacyjny oferta deweloperska Poznań i inwestycje w mieście, mieszkania, działki, lokale
2007 - 2026