Prawie godzinę sędzia Justyna Jędrzejczak odczytywała wyrok, w którym uznała, że Ryszard Grobelny, prezydent Poznania, Michał Parysek, były członek Zarządu Miasta oraz podlegli im urzędnicy: Krzysztof U. architekt miejski, Andrzej K. oraz Bogumiła Sz., dyrektor i wicedyrektor „Geopozu” doprowadzili do szkody wielkich rozmiarów w majątku miejskim. W wyniku podjętych przez nich działań miasto sprzedało dwie działki w centrum miasta za 6, zamiast za 13 milionów złotych. Na terenie tym stanęła druga część Starego Browaru.
Najsurowszy wyrok otrzymał Krzysztof U. Sąd skazał go na półtora roku więzienia, zawieszając jednocześnie wykonanie kary przez trzy lata próby, 16.000 złotych grzywny oraz zakaz piastowania przez 5 lat funkcji związanych z zarządzaniem mieniem komunalnym. Pozostali oskarżeni zostali skazani na kary więzienia w wysokości roku i 4 miesięcy. Wykonanie kary tytułem próby zawieszono na 3 lata, grzywny w wysokości 14.000 złotych i czteroletni zakaz piastowania funkcji związanych z zarządzaniem mieniem komunalnym. Wyroki nie są prawomocne, wszyscy oskarżeni, którzy domagali się uniewinnienia, zapowiedzieli wniesienie apelacji.
Sąd uzasadniając wyrok stwierdził, że dał wiarę dowodom zgromadzonym przez prokuratora. Wszyscy oskarżeni „zapomnieli” o miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego, w którym sporne działki oznaczono jako działki inwestycyjne. Wbrew temu wszyscy oskarżeni utrzymywali, że działki te mają charakter parkowy i można tam zbudować tylko amfiteatr, muszle koncertowe i budowle parkowe. To dlatego nie było chętnych na kupno tych działek i w końcu sprzedano je za 6 milionów firmie Fortis czyli Grażynie Kulczyk. Gdyby sprzedawano teren pod inwestycje komercyjne można by osiągnąć cenę nawet 13 milionów złotych. Nie stało się tak – zdaniem sadu – w wyniku wspólnych działań wszystkich oskarżonych, którzy sprzeniewierzyli się obowiązkowi wyjątkowej staranności w zarządzaniu mieniem komunalnym.
Sąd uznał, że nie można mówić – jak oskarżeni – iż Poznań zyskał ładny obiekt, a do kasy miejskiej wpływają podatki. Transakcja sprzedaży działek naruszyła prawo, a winnych tego należy ukarać. Sędzia J. Jędrzejczak osobno omówiła zarzut postawiony R. Grobelnemu. Jej zdaniem prezydent mógł wstrzymać przetarg, ponieważ dostał informację o nieprawidłowościach w ustaleniu ceny od Jacka Maya, który latami zajmował się gospodarką nieruchomościami i nad jego uwagami nie można było przejść do porządku dziennego.
Wyrok jest nieprawomocny. Oskarżeni przyjęli go spokojnie, w sądzie nie było tylko Bogumiły Sz. R. Grobelny nie chciał komentować wyroku, ale stwierdził, że trybunał dokonał wadliwej oceny zebranego materiału dowodowego, bo i on i jego podwładni działali tylko na korzyść miasta. Wbrew temu co ustalił sąd oni sprzedali park, bo w planach był park, a nie tereny inwestycyjne. Sąd, przypomnijmy, dał wiarę prokuraturze, że działki można było sprzedać jako teren inwestycyjny, a nie parkowy. Kto w tym sporze ma rację ustali zapewne dopiero Sąd Apelacyjny w Poznaniu.
Poznańskie Nieruchomości portal informacyjny oferta deweloperska Poznań i inwestycje w mieście, mieszkania, działki, lokale
2007 - 2026