W Polsce zostajemy na długo

Rozmowa z Johnem McNally, menadżerem polskiego oddziału irlandzkiej firmy MONTI o inwestowaniu w nieruchomości w Irlandii i w Polsce

MONTI to irlandzka firma działająca na międzynarodowym rynku nieruchomości. Proszę przybliżyć bardziej zakres jej działania. Czym konkretnie zajmujecie się?
– MONTI jest firmą doradczą w zakresie zarządzania portfelem z siedzibą w Dublinie oraz biurami w Londynie, Polsce i Francji. Naszym klientom świadczymy cały szereg usług obejmujący przede wszystkim doradztwo finansowe, doradztwo prawne, działalność deweloperską, zarządzanie projektem, zarządzanie nieruchomościami i infrastrukturą oraz sprzedaż i wynajem.
Nasi klienci są bardzo zróżnicowani – posiadamy nieruchomości w Wielkiej Brytanii, a ściślej mówiąc w Londynie. Zainwestowaliśmy tam w biura i nieruchomości z branży detalicznej. Oczywiście poczyniliśmy inwestycje w Irlandii, gdzie znajduje się centrala firmy. Nasza działalność tam koncentruje się w Dublinie. Mamy również nieruchomości w większych miastach zachodniej Irlandii. Podobnie jak w Wielkiej Brytanii, są to zarówno biura jak i nieruchomości z branży detalicznej oraz mieszkaniowej.
Mamy też klientów posiadających nieruchomości na południu Francji, na przykład winnicę, w przypadku której zajmujemy się zarządzaniem finansami i nieruchomością.
Jeśli chodzi o Polskę, to mamy biuro w Poznaniu, a działamy w kilku miastach, obecnie skupiając się na przestrzeni biurowej. Poszukujemy klientów zainteresowanych nieruchomościami z branży detalicznej. Tak wygląda w pigułce nasza działalność.


Od jak dawna firma działa w Polsce i dlaczego wybraliście właśnie nasz kraj na obszar swego inwestowania?

– Firma MONTI działa na rynku polskim od roku 2007. Kiedy weszliśmy na ten rynek, nasza siedziba mieściła się w Warszawie. Początkowo tylko przyglądaliśmy się stolicy, gdyż chcieliśmy się skupić na mniejszych miastach takich jak Gdańsk, Kraków czy Poznań. Na tym etapie mieliśmy świadomość, że sytuacja w Irlandii, a do pewnego stopnia również w Wielkiej Brytanii się zmienia. Bańka ekonomiczna miała zaraz pęknąć, więc musieliśmy szukać innych możliwości inwestowania dla naszych klientów.
Niektórzy z naszych klientów już zainwestowali w kontynentalnej części Europy. Dlatego zaczęliśmy analizować każdy z krajów Starego Kontynentu i okazało się, że Polska się na tym tle wyróżnia, gdyż nie ucierpiała gospodarczo w tym samym stopniu, co inne kraje europejskie. Po spotkaniach z różnymi komentatorami gospodarczymi zyskaliśmy mocną opinię przemawiającą na korzyść Polski.

Zaczęliście od Warszawy – podobnie jak czyni to większość zagranicznych inwestorów w Polsce – potem przyszła kolej na Poznań. Czy stolica Wielkopolski jest dobrym miejscem dla przedsięwzięć biznesowych zagranicznych firm?
– Kiedy pierwszy raz przyjechaliśmy do Polski, oczywiście nasza siedziba mieściła się w stolicy kraju. Jednak od samego początku szukaliśmy możliwości rozwoju gdzie indziej, w mniejszych miastach. Był cały szereg powodów, dla których wybraliśmy Warszawę i Poznań. Ten ostatni to silny ośrodek akademicki z dużą populacją w młodym wieku. Kolejny argument to bliskość granicy niemieckiej oraz możliwość szybkiego przemieszczania się autostradą lub koleją w kierunku Niemiec czy innych krajów. To podstawowe powody naszej decyzji o wejściu na tutejszy rynek. I wtedy i teraz inwestorzy mogą tu znaleźć wiele możliwości działania.
Ja mogę wypowiadać się tylko na temat nieruchomości, ale widzę w Poznaniu nadal możliwości budowania i modernizacji. Kiedy rozpatrywaliśmy inne miasta okazało się, że nie ma tam tylu możliwości w ścisłym centrum co w Poznaniu. Uważamy, że gospodarka nadal będzie się w Poznaniu prężnie rozwijać, co z kolei pociągnie zapotrzebowanie na nową i zmodernizowaną przestrzeń biurową. Z doświadczenia wiemy, że wiele firm poszukuje takiej przestrzeni, gdyż pragną osiąść w Polsce i biorą pod uwagę Poznań jako pierwszą lokalizację, z której rozwiną się na cały kraj. Tak więc kryje się tu wiele możliwości inwestowania i zarządzania kapitałem oraz nieruchomościami.

Wiele inwestycji w Polsce w ostatnich latach powstaje w związku z organizacją Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej. Czy Euro jest również zachętą dla zagranicznych inwestorów, aby inwestować w Polsce?
– To z pewnością zachęta. Myślę, że impreza przede wszystkim polepsza wizerunek Polski i Ukrainy w Europie. Dotyczy to szczególnie Polski. Wiemy, że na mistrzostwa przyjedzie drużyna narodowa Wielkiej Brytanii i Irlandii, co rodzi duże emocje w samych krajach, jak i w środowiskach biznesowych. Uwaga w tej chwili skupia się na Polsce. Wcześniej ludzie znali Polskę i wiedzieli, że dobrze sobie radzi gospodarczo i nie ucierpiała w kryzysie tak jak inne państwa. Teraz Euro sprawiło, że ludzie bardziej skupiają się na Polsce, analizują ją i traktują ją bardziej poważnie pod kątem przeniesienia działalności do Polski i założenia tu nowych firm. Z pewnością mistrzostwa bardzo się przyczyniają do budowania wizerunku kraju w całej Europie.
Udział Ukrainy w Euro 2012 był bardzo krytykowany w mediach ze względu na tamtejsze problemy społeczne oraz kwestie polityczne, rozgrywane przez rząd. Trudno natomiast znaleźć w prasie negatywne komentarze dotyczące Polski.

A przy okazji Euro. Czy Irlandczycy wybierają się masowo do Polski i Poznania?
– Czytałem w weekendowej gazecie, że około 25 tysięcy Irlandczyków wybiera się do Polski, żeby kibicować swojej drużynie. Większość z nich osiądzie na ten czas w Poznaniu i okolicach, gdyż tutaj rozegrane zostaną dwa mecze. Udadzą się koleją lub autobusami do Gdańska i wrócą do Poznania. Jest zatem ogromne zainteresowanie Polską. Ludzie będą podróżować samolotem, promem lub wynajmą campery. W tej chwili w Irlandii czy Wielkiej Brytanii wszystkie campery są wynajęte.

Największym przedsięwzięciem MONTI w Poznaniu jest przebudowa Victoria Center na nowoczesne centrum biznesu. Obiekt kupiliście od innej irlandzkiej firmy, która zbankrutowała. Czy trudno obecnie utrzymać się na tamtejszym rynku?
– Powiem coś na temat działalności w Irlandii. Nasza ojczyzna przeżywa ciężkie chwile. W ostatnich pięciu latach tamtejszy rynek nieruchomości się załamał. Problem polega na tym, że wcześniej było bardzo wiele możliwości zaciągania kredytu. Na rynku pojawiło się wiele banków irlandzkich, brytyjskich i z innych krajów Europy. Bardzo łatwo było otrzymać kredyt na zakup nieruchomości czy inwestycję na tym rynku. Mieliśmy niskie bezrobocie, ludzie mieli dużo dochodów do dyspozycji, bardzo wiele osób inwestowało w mieszkania i domy.
Wszystko było dobrze do momentu, gdy pojawiły się pierwsze oznaki kryzysu bankowego w Stanach Zjednoczonych. Potem kryzys rozciągnął się na Europę. Dotknął on bardzo Irlandię, gdzie banki natychmiast przestały pożyczać pieniądze, firmy przestały wydawać, ludzie tracili pracę i mieliśmy poważny problem.
Rząd powołał Agencję ds. Zarządzania Aktywami Narodowymi (NAMA), starając się polepszyć sytuację gospodarczą. Poproszono, by przejęła przeterminowane kredyty pod nieruchomość od irlandzkich banków i zarządzała nimi oddzielnie. NAMA zajmuje się tym od września 2010 roku i zaczynamy widzieć efekty, tzn. nastąpiła sprzedaż obciążonych kredytem nieruchomości. Agencja radzi sobie dobrze, przede wszystkim sprzedając nieruchomości w innych krajach Europy, zwłaszcza w Londynie. Teraz zaczynają zarządzać aktywami w Irlandii.
Podzielam opinię komentatorów irlandzkich, że kraj przeżywa najgorszy moment i musimy zachować ostrożność, uważnie wydawać fundusze, zwłaszcza te uzyskane z Międzynarodowego Funduszu Walutowego i mieć pewność, że spłacimy pieniądze uzyskane z Unii Europejskiej. Widać pierwsze pozytywy: bezrobocie przestało rosnąć i dużo się dzieje na rynku, zwłaszcza informatycznym, na którym pojawia się wiele firm, w tym amerykańskich. Zakładają firmy w Irlandii, gdzie spadły koszty prowadzenia działalności, co z kolei wprowadza nową wartość. Tak więc sytuacja na szczęście się poprawia.
W Irlandii nieruchomości odzyskały część utraconej wartości, ludzie zaczynają znowu kupować. Wiele firm z Wielkiej Brytanii, Stanów Zjednoczonych czy Zjednoczonych Emiratów Arabskich przyjeżdża kupować nieruchomości.

Powróćmy do Państwa firmy. Większość przedsięwzięć to rewitalizacja lub modernizacja istniejących obiektów. Czy realizujecie również nowe inwestycje?
– Obecnie w Poznaniu mamy za sobą przebudowę Victoria Business Center, czy kamienicy przy ul Taczaka. Powodem tej decyzji był fakt, że łatwiej jest takie nieruchomości zakupić – nie trzeba przechodzić przez tak skomplikowane procedury prowadzące do uzyskania pozwolenia na budowę itp. Łatwiej w ten sposób wejść na rynek.
Z kolei w Szczecinie zakupiliśmy jakieś 3 ha ziemi, na które chcemy uzyskać pozwolenie na zabudowę o mieszanym przeznaczeniu. Współpracujemy z lokalnymi władzami i właścicielami sąsiednich posesji. Nie znaczy to, że zaczniemy od razu, gdyż gospodarka w tej chwili nie jest na to gotowa, ale wiele wysiłku wkładamy w pozyskanie odpowiednich zezwoleń i opracowanie planu zabudowy. Na przykład w Irlandii budujemy dużo nowych rzeczy, zwłaszcza zabudowę pod handel detaliczny. Wznieśliśmy też sporo budynków mieszkalnych.
Wracając do Polski, nawiązaliśmy współpracę z dużym klientem detalicznym, marką znaną na całym świecie, która chce wejść na polski rynek. Chcą wybudować pierwszy sklep w Warszawie. Od roku przyglądamy się możliwościom budowy lub przystosowania nieruchomości na potrzeby tego właśnie klienta. Tak więc budujemy i przebudowujemy.

Czy zamierzacie na dłużej zapuścić korzenie w Polsce? Jakie dalsze plany?
– Zdecydowanie. Udało nam się zbudować tu dobry zespół, nawiązaliśmy dobre kontakty w różnych miastach z myślą o potencjalnych partnerach i doradcach biznesowych. Mamy też dobrą bazę klientów, dysponujemy funduszami, które trzeba zainwestować. Nasze plany od początku zakładały długofalową obecność firmy MONTI w Polsce. Jak wcześniej wspomniałem, mocno się zaangażowaliśmy w działania w Szczecinie, poza tym jesteśmy aktywni na rynku warszawskim, tak więc zostajemy na długo.

x

Zobasz także

Unikatowy adres: Sucha 5A

Rozmowa z mgr inż. Natalią Jakubiak, koordynatorką procesu projektowego i budowlanego inwestycji przy ulicy Suchej ...

Kto zezwolił na zamek?

Zamek powstaje na sztucznej wyspie (fot. Google Maps) Portalsamorządowy.pl rozmawia z Piotrem Woszczykiem zastępcą burmistrza ...

Willa wkomponowana w Wąsosz

Michał Urbański, specjalista do spraw planowania przestrzennego spółki „Urbania” W pierwszy dzień Wiosny 2018 r. ...

Podatek na drogi to mydlenie oczu

Rozmowa z Janem Grabkowskim, starostą poznańskim Dziś powiat poznański zgarnął największą dotację z puli wojewody ...

Zmniejszamy biurokrację i szukamy mieszkań pod wynajem

Rozmowa Arkadiuszem Stasicą, prezesem Zarządu Komunalnych Zasobów Lokalowych w Poznaniu Od końca sierpnia, kiedy zakończy ...