Rozmowa z Marcinem Szulcem, prezesem zarządu Grupy Longbridge z Warszawy, inwestora Apartamentów przy Kościelnej
Dobiega końca pierwsza Państwa inwestycja w Poznaniu przy ul. Kościelnej. Czy przedsięwzięcie spełniło oczekiwania? Inwestycję przygotowywano w czasie boomu mieszkaniowego, a realizacja przypadła na czas stagnacji. Jakie zmiany w strategii realizacji trzeba było podjąć?
– Istotnie, przygotowanie inwestycji Apartamentów przy Kościelnej przypadło na czas boomu mieszkaniowego. Stąd bardzo wysoki standard i jakość naszego projektu, materiałów i wykonania. Wspomnę tylko o pięknej fasadzie z piaskowca, kamieniu w holach i między budynkami, onyksowej ladzie w lobby, dużych przeszkleniach, ogródkach i zagospodarowaniu zieleni, rzeźbie czy wreszcie o renomie generalnego wykonawcy, który wespół z naszym doświadczonym zespołem jest gwarantem jakości.
W związku z tym w czasie realizacji, kiedy media donosiły o możliwych obniżkach cen mieszkań i tym samym klienci nie zamierzali podejmować decyzji o zakupie mieliśmy szereg trudnych decyzji do podjęcia, jak na przykład: czy podzielić projekt na etapy, czy obniżyć standard i jakość, czy zmienić przeznaczenie na biura.
Jednak uznaliśmy, że stabilny i silny deweloper, który inwestuje w tak doskonałą lokalizację w centrum Poznania nie robi tego na krótką metę. To jest długoterminowa inwestycja, duży projekt i albo wierzymy w Poznań i chcemy współistnieć w tym mieście i dobrze się w nie wpisać albo nie. Zresztą nasza nazwa Longbridge (ang. długi most) sugeruje stabilną konstrukcję, długą relację i przezwyciężanie barier. Konsekwentnie więc postanowiliśmy przeciwności przezwyciężyć i nie zmieniliśmy strategii realizacji projektu, którego budowę właśnie kończymy bez etapowania i w bardzo wysokim standardzie.
Zmieniliśmy natomiast strategię sprzedaży i marketingu. Znacząco obniżyliśmy ceny, aby wyjść naprzeciw zapotrzebowaniu klientów oraz zintensyfikowaliśmy reklamę, aby było nas widać i abyśmy dali sobie szansę opowiedzieć klientom o naszym projekcie przy Kościelnej.
Oczywiście mogliśmy sobie na to pozwolić dzięki silnemu zapleczu finansowemu naszych udziałowców i doskonałej współpracy z bankiem. Szczęśliwie – choć nie bez obaw – wszyscy wierzyliśmy, że to jest nasza inwestycja w przyszłość, gdyż sam projekt przy Kościelnej to sześć budynków, a ponadto w Poznaniu mamy jeszcze kilka własnych gruntów z planami na przyszłe inwestycje. To zaprocentowało i dziś prawie gotowe Apartamenty przy Kościelnej cieszą się ogromnym zainteresowaniem klientów, a Longbridge już dobrze wpisał się w poznański krajobraz.
Jak wyglądają dalsze plany inwestycyjne w Poznaniu? Firma ma przygotowaną inwestycję przy ul. Karpia, a także posiada kilka innych działek. Kiedy i gdzie można spodziewać się kolejnych działań?
– Kolejne inwestycje są tylko kwestią odpowiedzi na pytanie kiedy, a nie czy? Część z nich jest przygotowana do realizacji, a część jest jeszcze w trakcie procedur administracyjnych. Decyzja kiedy rozpoczniemy budowę następnego projektu w Poznaniu będzie zależała od zapotrzebowania naszych klientów, potwierdzenia tego z każdym tygodniem rosnącego popytu, ale również od możliwości i warunków pozyskania kredytu w bankach, zarówno inwestycyjnego dla dewelopera, jak też hipotecznego przez naszych klientów oraz tempa procedur administracyjnych. Nie chciałbym dziś określać dat rozpoczęcia. Myślę, że decyzje na ten temat zapadną w pierwszym kwartale przyszłego roku, kiedy to przewidywany jest początek stopniowego wzrostu cen mieszkań. Mogę natomiast potwierdzić, że mamy piękne tereny pod inwestycje na Piątkowie, Grunwaldzie, Sołaczu i Podolanach.
Longbridge inwestuje także w innych miastach Polski? Jak z ich perspektywy wygląda poznański rynek mieszkaniowy? Czym różni się od innych aglomeracji? Czy w Poznaniu inwestuje się łatwiej, czy trudniej?
– Ciekawe pytanie…. i trochę niebezpieczne – nie chciałbym podpaść poznańskim klientom i włodarzom miasta.
Prawda, inwestujemy również w Warszawie, Trójmieście, Szczecinie, Wrocławiu i Bydgoszczy. Poznań jest niezwykle trudnym miastem do inwestowania, szczególnie dla firmy „nie stąd”. To rynek bardzo silny i z ogromnym potencjałem, ale jeszcze bardziej konserwatywny i zamknięty. Tu trzeba być właśnie „stąd” trzeba się wykazać, trzeba zdobywać zaufanie klientów krok po kroku przez własne realizacje, a więc trzeba ponosić znacznie większe ryzyko i koszty zanim zacznie się sprzedawać.
Klient poznański redukuje swoje ryzyko, chce nie tylko zobaczyć, ale też dotknąć, wejść do swojego mieszkania. To jest odmienna sytuacja niż była w boomie mieszkaniowym.
Powiem więcej… myślę, że taki konserwatywny i ostrożny sposób podejmowania decyzji o zakupie promieniuje również na inne miasta, gdzie dotychczas było inaczej. I czy deweloperom się to podoba czy nie, to aby sprzedawać należy wybudować, a to promuje stabilne, silne i doświadczone firmy. Na szczęście do takich się zaliczamy, choć przyznam, że poznański rynek wiele nas „tutej” nauczył, ale cóż… jak powiedział filozof: „przyjemność nie w poznaniu, a w poznawaniu”.
Poznańskie Nieruchomości portal informacyjny oferta deweloperska Poznań i inwestycje w mieście, mieszkania, działki, lokale
2007 - 2026