Wojewoda wielkopolski Piotr Florek zapowiada interwencję nawet u premiera Tuska w sprawie pieniędzy na brakujący odcinek zachodniej obwodnicy Poznania.

Władze województwa i drogowcy już cieszyli się z pieniędzy przyznanych przez Ministerstwo Transportu na budowę środkowego odcinka zachodniej obwodnicy Poznania. Miały one pochodzić z oszczędności w przetargach Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Ale decyzja resortu transportu wymagała zatwierdzenia przez Ministerstwo Finansów. A to po analizie dokumentów dostarczonych przez Ministerstwo Transportu postanowiło nie przyznać pieniędzy, bo oszczędności jest za mało.
Na zachodniej obwodnicy prawie gotowe są już dwa odcinki: od A2 do Swadzimia oraz ze Złotkowa do Rokietnicy. I o ile pierwszy po części wpłynie na poprawę ruchu tranzytowego, gdyż połączy autostradę z dawną dwójką, czyli obecnie drogą krajową nr 92, to drugi prowadzi niemal donikąd. Do wybudowania pozostaje jeszcze około 5 km środkowego odcinka. Potrzeba na to 160 mln zł. Dlaczego tak się stało? Bo do gry wkroczyli obrońcy środowiska, gdyż ten odcinek drogi przebiega przez cenne przyrodniczo tereny. GDDKiA musiała przeprowadzić dodatkowe opracowania, co oddaliło inwestycję w czasie. Wobec tego pieniądze przewidziane na tę budowę skierowano na inne zadania.
Na początku roku wydawało się, że dzięki oszczędnościom w przetargach na budowę dróg poznański oddział GDDKiA otrzyma pieniądze na dokończenie obwodnicy. Ministerstwo Finansów uznało jednak, że inwestycja nie spełnia stawianych warunków.
Wojewoda Piotr Florek, który wybudowanie całej zachodniej obwodnicy Poznania jako niezbędnej dla infrastruktury drogowej uznał za niezwykle ważne zadanie, zapowiada interwencję u samego premiera Donalda Tuska, bo rozmowy z urzędnikami niższych szczebli już nic nie dają. Walkę o pieniądze deklarują też poznańscy parlamentarzyści.
Poznańskie Nieruchomości portal informacyjny oferta deweloperska Poznań i inwestycje w mieście, mieszkania, działki, lokale
2007 - 2026