Budujemy za dużo?

Dynamika inwestycji mieszkaniowych po pierwszym półroczu wciąż na plusie, choć ze słabnącą tendencją.Najnowsza publikacja danych sygnalnych GUS, prezentująca osiągnięcia budownictwa

mieszkaniowego w czerwcu oraz w całym pierwszym półroczu bieżącego roku,  wskazuje na wciąż trwającą koniunkturę inwestycyjną na pierwotnym rynku mieszkaniowym. Jednak z tradycyjnego w latach ubiegłych trendu rekordowego poprawiania wyników rok do roku pozostało już niewiele.

Firmy budujące nowe mieszkania teoretycznie powinny dostosowywać liczbę inwestycji do aktualnego i spodziewanego popytu. W praktyce takie zadanie okazuje się jednak trudne. Świadczą o tym zmiany szacunkowego czasu wyprzedaży oferty deweloperskiej. Ten wskaźnik informuje, jak długo przy obecnym poziomie popytu trwałaby wyprzedaż aktualnej oferty nowych mieszkań, gdyby inwestorzy zaprzestali budowy kolejnych „M”. Eksperci portalu RynekPierwotny.pl na podstawie danych GUS przeanalizowali zmiany wspomnianego wskaźnika przez ostatnich 10 lat.

Ciekawe informacje o średnim czasie wyprzedaży nowych mieszkań można znaleźć w najnowszym raporcie o stabilności systemu finansowego. Analiza przygotowana przez NBP przedstawia zmiany wspomnianego wskaźnika w ujęciu kwartalnym. Eksperci RynekPierwotny.pl obliczyli natomiast jego średnioroczną wartość. Taki przeciętny roczny czas wyprzedaży nowych mieszkań z sześciu największych rynków (Warszawa, Kraków, Łódź, Wrocław, Poznań, Trójmiasto) przedstawia się następująco:

* 2008 r. – 5,1 kwartału

* 2009 r. – 5,7 kwartału

* 2010 r. – 5,3 kwartału

* 2011 r. – 6,3 kwartału

* 2012 r. – 7,3 kwartału

* 2013 r. – 5,7 kwartału

* 2014 r. – 4,3 kwartału

* 2015 r. – 4,2 kwartału

* 2016 r. – 3,5 kwartału

* 2017 r. – 2,9 kwartału

* 2018 r. – 2,7 kwartału

Powyższe informacje wskazują, że w 2018 r. średni czas wyprzedaży nowych mieszkań z największych rynków osiągnął rekordowo niski poziom. Warto jednak odnotować, że ten wskaźnik wzrósł w drugiej połowie minionego roku (z 2,6 kwartału do 3,1 kwartału). Z całą pewnością jest to sygnał dla deweloperów. Muszą oni przygotowywać się na długookresowe zmniejszenie poziomu sprzedaży. Nie będzie to bardzo bolesna zmiana, jeżeli inwestorzy mieszkaniowi odpowiednio dostosują do niej podaż oferowanych lokali (tak aby utrzymać wskaźnik czasu wyprzedaży na poziomie 4 – 5 kwartałów).

Andrzej Prajsnar, ekspert portalu RynekPierwotny.pl

x

Zobasz także

Wynajem w czasach zarazy

W czasie pandemii najemcy są chronieni . Normy zabezpieczające ich interesy zostały wprowadzone nowelizacją ustawy ...

Remedium: budowy i remonty

Prof. Jerzy Hausner i 12 cenionych ekonomistów w specjalnym raporcie wskazują konieczne działania. Niektóre bardzo ...

Wirus i nieruchomości

W obliczu epidemii COVID-19 jedno jest pewne – spadek obrotów na rynku nieruchomości. W jakiej ...

Wzrost zadłużenia Polaków

Konsekwencją wzrostu cen usług mieszkaniowych – w wyniku „ekonomizacji” gospodarki mieszkaniowej, polegającej – grosso modo ...

Małe miasta bez mieszkań

Zasób mieszkaniowy w Polsce rośnie, ale wciąż mamy deficyt mieszkaniowy – mówi wiceminister rozwoju Marek ...